09.05.2016 14:30

Honda HR-V 1.5 CVT [TEST]

Pierwsza generacja tego samochodu była współczesnym prekursorem crossoverów. Jednak przez 8 lat produkcji – od 1998 do 2006 roku – sprzedano relatywnie niewielką liczbę egzemplarzy. Po paru latach nieobecności na rynku pojawił się jego następca.

Honda HR-V 1.5 CVT [TEST]
foto: Antyradio.pl

Tym razem nie jest to model w niszowym segmencie – wręcz przeciwnie. Dzisiaj na rynku można przebierać we wszelkiej maści crossoverach, co oznacza, że nowa generacja w przeciwieństwie do swojego protoplasty została opracowana z myślą o gustach i preferencjach klientów. W końcu dla sporej liczby producentów wypuszczenie na rynek auta pseudoterenowego jest przepisem na sukces.

Wyposażenie

Wersja z bezstopniową przekładnią CVT dostępna jest wyłącznie w dwóch poziomach wyposażenia – Elegance i Executive. W skład tej pierwszej wchodzą między innymi wielofunkcyjna kierownica, automatyczna klimatyzacja dwustrefowa, system multimedialny Honda Connect z dwoma wejściami USB i pojedynczym HDMI, elektrycznie sterowane lusterka, automatyczne światła z czujnikiem zmroku, tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz 16-calowe felgi aluminiowe. Testowy egzemplarz został wyposażony w pakiet Executive rozszerzony ponadto o przyciemnione szyby tylne, kamerę cofania, wycieraczki z czujnikiem deszczu, system dostępu bezkluczykowego, przednie reflektory LED oraz panoramiczny, otwierany szklany dach.

Niezależnie od wersji, każda Honda oferuje długą listę wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa – przednie i boczne poduszki powietrzne dla pasażerów pierwszego rzędu, kurtyny powietrzne z przodu i z tyłu, systemy wspomagania ruszania na wzniesieniu, monitorowania ciśnienia w oponach, ostrzegania przed kolizją, rozpoznawania znaków, ostrzegania o zjeżdżaniu z pasa ruchu, czy też mocowania dla fotelików dziecięcych isofix.

Wnętrze

Mimo niewielkich rozmiarów – 4290 mm długości, 1772 mm szerokości, 1605 mm wysokości przy rozstawie osi 2610 mm – HR-V może pochwalić się przestronną kabiną. Imponuje przede wszystkim przestrzeń z tyłu, do której dostęp ułatwiają szeroko otwierane tylne drzwi. Do dyspozycji pasażerów drugiego rzędu jest duża ilość miejsca na nogi – bardziej wyrośniętym osobom może brakować jedynie nieco miejsca na barki, czy nad głowami. Wygodnie zatem będzie jedynie dwóm osobom.

Za to przy takiej konfiguracji wszystkie 4 osoby będą mogły wziąć ze sobą sporo rzeczy, a to dzięki obszernemu bagażnikowi, w którym pomieści się 470 litrów i to pomimo zestawu naprawczego. Po złożeniu oparć powstaje płaska podłoga, a przestrzeń wzrasta do 1533 litrów. W dodatku w razie potrzeby możemy złożyć fotel pasażera z przodu, co pomoże w przewiezieniu podłużnych przedmiotów. Ponadto pod podłogą bagażnika wygospodarowano pokaźnych rozmiarów schowek, co było możliwe za sprawą przeniesienia 50-litrowego baku pod przednie fotele. „Kropką nad i” jest niski próg załadunkowy. A jakby tego było mało, żeby przewieźć nieco więcej rzeczy nie musimy składać dzielonych w proporcji 60:40 oparć. Możemy po prostu siedziska unieść ku górze, pakując większe przedmioty.

Funkcjonalność imponuje, co ciężko powiedzieć o pozycji za kierownicą. O ile wyprofilowanie foteli jest całkiem niezłe, o tyle irytują krótkie siedziska oraz skokowy zakres regulacji oparcia. W dobraniu właściwej pozycji pomaga regulowana w dwóch płaszczyznach kierownica. W dodatku wrażenie robi świetne spasowanie oraz wysoka jakość materiałów. Nie zabrakło także sporej liczby schowków. W dodatku obsługa komputera pokładowego nie sprawia żadnych trudności, co ciężko powiedzieć o systemie multimedialnym. Nie należy on do najbardziej intuicyjnych – jest mało przejrzysty i działa zdecydowanie za wolno. Ciężko do niego przywyknąć nawet jeśli już zdążymy się trochę z nim oswoić...

Układ jezdny

Nowością w Hondzie jest 1,5-litrowy silnik o mocy 130 KM i 155 Nm, którego dynamiczną naturę skutecznie ogranicza bezstopniowa przekładnia CVT. Ważący 1250 kg samochód niechętnie się napędzą, mimo że cechuje go całkiem dobra reakcja na gaz. Pierwsze 100 km/h ze startu zatrzymanego jest w stanie osiągnąć po 11,2 s. Przyspieszaniu towarzyszy temu nieprzyjemny dźwięk silnika. Na szczęście zapotrzebowanie na paliwo jest niewygórowane – w mieście można uzyskać wynik oscylujący wokół 7,5 l/100 km, a poza miastem zejść nawet do 5,5 l/100 km.

Za to po rozpędzeniu się do słusznej prędkości, przekonamy się, że HR-V prowadzi się pewnie. Jest stabilny i neutralny w zakrętach. Przy dynamiczniejszej jeździe pomaga komunikatywny układ kierowniczy, sprawnie reagujący na wydawane przez kierowcę polecenia. Niestety gorzej ze swoich zadań wywiązuje się zawieszenie – średnio radzi sobie z wybieraniem nierówności, a przy tym jest zbyt… głośne. Wrażenie hałasów docierających spod spodu potęguje fakt, że kabina została dobrze wyciszona.

Ceny

Honda HR-V to porządny samochód, który został pieczołowicie dopracowany pod kątem funkcjonalności. Więcej można byłoby oczekiwać od systemu multimedialnego, pracy zawieszenia oraz silnika. Jednak Japończyk największe wrażenie robi swoją… ceną. Za japońskiego crossovera ze 130-konnym silnikiem 1.5 i-VTEC współpracującym z bezstopniową przekładnią CVT trzeba wydać co najmniej 90 600 zł!

Przy czym najuboższa odmiana wyposażeniowa z taką samą jednostką pod maską i konwencjonalną ręczną skrzynią biegów o 6 przełożeniach kosztuje od 78 600 zł. To więcej od konkurentów. Ceny bestsellera, czyli Qashqai 1.2 DIG-T, startują z pułapu 76 900 zł. Z drugiej zaś strony potencjalnych kupców może skusić legendarna wręcz niezawodność… Co i tak nie wyjaśnia absurdalnie wysokiej ceny zakupu za odmianę testową, czyli 1.5 i-VTEC z CVT w wersji Executive. To wydatek od 103 100 zł wzwyż!

Tagi: #Honda #Testy