30.05.2016 18:31

Peugeot 208 GTi [TEST]

Trzydzieści lat po debiucie modelu 205 GTi powróciła jego legenda w zupełnie odmienionej formie. 208 GTi ma sportowe aspiracje i nieustępliwy charakter – tak przynajmniej twierdzi producent. A jak jest w rzeczywistości?

Peugeot 208 GTi [TEST]
foto: Antyradio.pl

W 2015 roku najmniejszy model Peugeota w gamie przeszedł facelifting, w ramach którego zyskał bogatsze wyposażenie oraz nowe jednostki. Przy okazji inżynierowie subtelnie podrasowali najmocniejszą dostępna w gamie odmianę GTi.

Układ jezdny

Umieszczony z przodu turbodoładowany silnik o pojemności 1,6 litra zyskał dodatkowe 8 KM i 25 Nm maksymalnego momentu obrotowego, dzięki czemu legitymuje się teraz adekwatnymi wartościami – 208 KM osiąganych przy 6000 obr./min. i 300 Nm dostępnych od 3000 obr./min.

To pozwala osiągnąć pierwsze 100 km/h po 6,5 s i rozpędzić się do maksymalnej prędkości 230 km/h. Do tego producent obiecuje niewygórowane zużycie paliwa, które według danych fabrycznych oscyluje wokół 7 l/100 km w mieście, 4,5 poza miastem i 5,4 w cyklu mieszanym. W rzeczywistości można uzyskać jeszcze niższe spalanie. Poruszając się po warszawskich drogach przy sporym natężeniu ruchu uzyskaliśmy spalanie rzędu 6 l/100 km. Jednak przy ostrzejszej jeździe do tej wartości należy doliczyć około 3,5 l/100 km. Poza miastem można realnie uzyskać około 5 l/100 km.

Sam silnik jest bardzo elastyczny – samochód porządnie się rozpędza już na 3-cim biegu przy 30 km/h – i chętnie nabiera obrotów. Jest tylko jeden warunek – wskazówka obrotomierza musi znaleźć się powyżej wartości 1750 obr./min. Jednostka reaguje w czasie rzeczywistym na kazde muśnięcie gazu, a przy tym oferuje niezłe basowe brzmienie, które niestety w trasie potrafi być trochę uciążliwe. Motor współpracuje z 6-biegową przekładnią, która jest… zwyczajna. Przy szybszej jeździe irytują długie odległości między kolejnymi biegami. Sporo do życzenia pozostawia także jej precyzja.

Do kompletu mamy wielofunkcyjną, kompaktową, spłaszczoną u dołu, dobrze leżącą kierownicę o niezłym zakresie regulacji. Wszystkie polecenia przekazywane za jej pomocą szybko są przekuwane w czyny. W dodatku nie można narzekać na ilość informacji zwrotnych. Jest tylko jedno „ale” – układ kierowniczy nie należy do zbyt bezpośrednich. Od oporu do oporu potrzebuje aż 2,9 obrotów kierownicą, co trochę nie przystoi jak na współczesne hot hatche.

Wrażenie za to robi sprężyste zawieszenie, które pracuje cicho i szybko rozprawia się ze wszelkimi pofałdowaniami jezdni. Nie zawodzi także przy szybszej jeździe, dobrze trzymając nadwozie samochodu w ryzach. W rezultacie auto może pochwalić się nie lada zwinnością. Chętnie zmienia kierunek jazdy i jest przy tym stabilny.

Przy ostrzejszej jeździe „nachodzi” tyłem – odpuszczając nogę z gazu lub pokonując łuk przy wykorzystaniu techniki hamowania lewą nogą, trzeba być gotowym na korekty toru jazdy, a nawet kontrę na załamanie rąk. 208 GTi sprowokowane przez kierowcę da się łatwo wyprowadzić na właściwy tor jazdy. Zaskakuje jednak tendencja do podsterowności, która jest tym większa, im słabiej rozgrzane są opony Michelin Supert Sport. Dopóki nie osiągną właściwej temperatury, można odnieść wrażenie, że Peugeot trochę kuleje w kwestii oferowanej przyczepności.

Wnętrze

Siedząc w Peugeocie mamy dobrą widoczność praktycznie w każdym kierunku, szczególnie w przód – słupki A są wąskie, a lusterka boczne zostały przesunięte nieco do tyłu. Dostrzec jeszcze więcej „pomaga” zbyt wysoka pozycja za kierownicą. Brakuje również regulowanego zagłówka, dłuższego siedziska, a oparcia foteli niestety regulowane są skokowo. Za to pod względem trzymania bocznego siedzenia Peugeota wywiązują się ze swojej roli.

Samo wnętrze wykończono zaskakująco dobrej jakości materiałami, a całość została równie dobrze spasowana. Nieco gorszego sortu tworzywa znajdziemy jedynie na drzwiach. W dodatku cieszy spora przestrzeń w pierwszym rzędzie, szczególnie na miejscu pasażera, naprzeciwko którego znajduje się bardzo pojemny, zamykany schowek.

Spora ilość miejsca dzieli także kierowcę od panelu znajdującego się po lewej stronie kierownicy, na którym znajdziemy przyciski asystenta parkowania, ESP oraz systemu start/stop. Dosięgnięcie ich wymaga oderwania pleców od fotela. Budzić zastrzeżenia może także obsługa komputera pokładowego, którego dobrej jakości wyświetlacz znajduje się między zegarami. Owszem, jest banalnie prosta, bo mamy do dyspozycji jeden przycisk, za to nie możemy np. po naciśnięciu jednego przycisku przeskoczyć do poprzedniego menu. Zmuszeni jesteśmy powrócić do niego naokoło.

Cieszy za to bardzo szybko działający system multimedialny z 7-calowym, dotykowym ekranem. Już przy pierwszej styczności nie ma najmniejszych problemów ze znalezieniem poszczególnych funkcji. Poza intuicyjną obsługą, wrażenie robi również wysokiej jakości kamera.

Z tyłu z kolei nawet przy maksymalnie odsuniętych fotelach jest wystarczająco dużo miejsca na nogi. Wyższym osobom może brakować przestrzeni nad głowami oraz na barki. Ponadto do dyspozycji podróżnych jest bagażnik oferujący pojemność 285 litrów. W razie potrzeby można złożyć dzielone w proporcji 1/2 siedzenia, zwiększając przestrzeń do 1076 litrów.

Cena

Peugeot 208 GTi na tle konkurentów jest dość drogi, jednak sama różnica wynika w dużej mierze z bogatego wyposażenia seryjnego. Jego ceny katalogowe w Polsce zaczynają się z pułapu 86 100 zł. W zamian otrzymujemy samochód, który angażuje kierowcę i daje dużo frajdy z jazdy. W dodatku zapewnia zaskakująco duży poziom komfortu. Jest to zatem bardzo dobrymi kompromis dla tych, szukających usportowionego auta do jeżdżenia na co dzień.

Tagi: #Peugeot #Testy