18.11.2016 11:56

Volkswagen Touareg 3.0 V6 TDI 262 KM [TEST]

Najbardziej luksusowy samochód w gamie Volkswagena korzysta z tej samej płyty połodogowej, co Porsche Cayenne i Audi Q7.

Volkswagen Touareg 3.0 V6 TDI 262 KM [TEST]
foto: Antyradio.pl

Touareg w stosunku do swojego poprzednika urósł zarówno wzdłuż jak i wszerz. Mierzy 4801 mm długości, 1940 mm szerokości i 1684 mm wysokości przy rozstawie osi 2904 mm. O jego ponadprzeciętnych właściwościach terenowych świadczą między innymi zwis z przodu i z tyłu (24,2 i 19,9 stopni) oraz kąt rampowy – 16,6 stopnia.

Napęd

Pod maską testowanego modelu znalazł się 3-litrowy, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny rozwijający moc 262 KM przy 3800 obr./min oraz 580 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępnego w zakresie 1750-2500 obr./min. Według zapewnień producenta, samochód w takiej konfiguracji spełnia wyśrubowane normy emisji spalin EURO 6. Mimo pokaźnych rozmiarów, SUV Volkswagena jest w stanie rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 7,3 sekundy i pomknąć nawet 225 km/h.

Biegami żongluje automatyczna przekładnia Tiptronic o 8 przełożeniach, która dobrze wywiązuje się z powierzonych zadań. Całkiem szybko reaguje na tzw. kickdown, sprawnie i płynnie redukując nawet o kilka biegów. Do tego wrażenie robi cicha praca jednostki napędowej, całkiem żwawo zapędzającej wskazówkę obrotomierza pod czerwone pole. Przy spokojniejszej jeździe, dzięki opcjonalnemu zbiornikowi paliwa o pojemności zwiększonej z 85 do 100 litrów, będziemy mogli po zatankowaniu ropy pod kurek przejechać ponad 1000 km. Niestety, Touareg zużywa więcej niż deklaruje to Volkswagen, co nie oznacza, że jest nieekonomiczny. Uzyskany wynik oscylujący wokół 12 l/100 km w trasie przy rwanej jeździe po bocznych drogach wciąż imponuje.

Właściwości jezdne

Wydawać się może, że auto opracowane w 2010 roku na tle najnowszych konkurentów z segmentu premium będzie nieco archaiczne pod wieloma względami. A takie nie jest. Volkswagen w momencie debiutu Touarega, zadbał o pieczołowite dopracowanie poszczególnych elementów pojazdu. Auto niemieckiego producenta zapewnia wysoki poziom komfortu, dobrze wybierając nierówności, a do tego stabilnie zachowuje się przy wyższych prędkościach. Mimo dużych rozmiarów i niemałej masy własnej, wynoszącej 2185 kilogramów, samochód prowadzi się zupełnie tak, jakby ważył o paręset kilogramów mniej, miał niższy środek ciężkości i mniejsze wymiary zewnętrzne. Naturalnie gorzej „wypada” jedynie w ciasnych łukach, a w rękach wprawnego kierowcy w szybszych zakrętach potrafi zawstydzić niejednego amatora dynamicznej jazdy w sportowym aucie.

Jego zachowanie przy szybszej jeździe jest bardzo przewidywalne, a opony zapewniają pokłady przyczepności. Wytrącony z równowagi Touareg wykazuje tendencje do podsterowności, która na szczęście występuje późno i jest łatwa do zniwelowania. Jedynie układ kierowniczy mógłby być nieco bardziej bezpośredni – szczególnie w środkowym położeniu – przekazując nieco więcej informacji o położeniu przednich kół.

Kierowca do wyboru ma różne tryby jazdy – za pomocą pokrętła można wybrać tryb do jazdy drogowej lub terenowej, co wpływa między innymi na sposób działania systemu kontroli trakcji. Co więcej, wpływać możemy na regulację sztywności zawieszenia. Dostępne są 3 ustawienia – comfort, normal i sport. Na koniec zostanie ustawienie regulacji prześwitu. Jeśli wybierzemy opcję auto, Touareg samoistnie dobierze wysokość prześwitu, dopasowując ją do prędkości, z jaką podróżujemy. Standardowo między nawierzchnią a zderzakiem jest 22 cm przestrzeni – w razie konieczności, wartość ta może wzrosnąć do 30 cm.

Niewątpliwie to wszystko zachęca do jazdy w nieco bardziej wymagającym terenie. Robotę robi również dobrze zestrojony napęd na cztery koła z centralnym, samoblokującym się mechanizmem różnicowym typu Torsen.

Wnętrze

Fotele przyzwoicie trzymają ciało w ryzach, a dzięki szerokiemu zakresowi regulacji umożliwiają dobranie pożądanej pozycji. Jak na SUV-a z krwi i kości przystało, siedzi się wysoko, a co za tym idzie – możemy cieszyć się dobrą widocznością oraz ułatwionym wsiadaniem i wysiadaniem z pojazdu. Do tego wnętrze jest przestronne i pojemne, a przy tym naprawdę dobrze wykończone. Nie brakuje miejsca ani na nogi, ani nad głowami. Z kolei bagażnik pomieści 697 litrów. Pakowanie przedmiotów ułatwić ma przycisk umożliwiający obniżenie progu załadunkowego. Z kolei po złożeniu drugiego rzędu siedzeń – dzielonego w proporcji 40/20/40 – naszym oczom ukaże się przestrzeń wyrażana w 1642 litrach.

Cena

Jest jedno „ale”. Cena. Testowy egzemplarz w wyposażeniu R-Line kosztuje od 297 990 zł, a wraz z całym wyposażeniem dodatkowym – 364 050 zł. Dodatkowej dopłaty wymagały m. in. pakiet Ambiente (2250 zł), pokrywa bagażnika z elektrycznym otwieraniem i zamykaniem, sterowana pilotem centralnego zamka (4470 zł), pakiet widoczności (2830 zł), automatyczne światła drogowe Dynamic Light Assist (1980 zł), pakiet kierowcy (11 160 zł), otwierany, panoramiczny dach z przodu (6450 zł), system Area View z kamerą cofania Rear Assist (4990 zł), system bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu (6130 zł). Przynajmniej części rozwiązań dostępnych jedynie za dopłatą można byłoby się spodziewać po samochodzie premium, było nie było, kosztującym prawie 300 000 zł.

Mniej wymagający klienci mogą wejść w posiadanie nowego Touarega za katalogową cenę 236 790 zł za słabszą odmianę silnikową o mocy 204 KM i w bazowym wyposażeniu. Mocniejszy o 58 KM wariant wymaga dopłaty zaledwie 10 000 zł.

Za tę cenę dostajemy nieźle dopracowany samochód, który względem konkurentów jest znacznie mniej krzykliwy. W dodatku nie odstaje im na krok.

Tagi: #Testy #VW