17.05.2017 16:19

10 Najgłupszych filmowych zgonów – cz.1

Filmowa śmierć ma różne twarze. Są lepsze, są gorsze. Jednak znajdą się sekwencje zgonów bohaterów, które w żaden sposób nie da się wytłumaczyć logicznie. Co brali ich twórcy? Oto 10 najgłupszych śmierci filmowych - cz. 1.

10 Najgłupszych filmowych zgonów – cz.1
foto: kadr z filmu

Filmy lubują się w zabijaniu ludzi na różne sposoby. Nawet nieistotny jest tutaj gatunek – czy będzie to jakaś superprodukcja z facetami w kostiumach, Oskarowy dramat czy najbardziej oczywisty z wyborów horror. Kto z nas nie lubi dobrej sceny śmierci? Godne podziwu poświęcenie bohatera czy zejście, którego się nikt nie spodziewał.

Zawsze jednak jest jakieś ale. Historia kina to niezliczona ilość idiotycznych, słabych lub niedorzecznych śmierci. Słabo nakręcone, kiepsko pomyślane, przypadkowe lub złe zagrane, wywołują salwy śmiechu. Zatem spójrzcie na pierwszą cześć naszej dziesiątki najgłupszych filmowych zgonów:

1. Kareteci Kiz

Turecki film z 1974 roku zasłynął wyłącznie jedną sceną, która stała się hitem na YouTube w 2012 roku. Przedstawia śmierć antagonisty filmu „Karateci Kiz”, który zostaje kilkukrotnie postrzelony przez główną bohaterkę. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie styl umierania postaci, jaki wymyślili sobie twórcy obrazu. Zobaczcie pierw oryginalną wersję:

A teraz edytowaną, gdzie dołożono krzyk. Efekt przekomiczny:

2.  Lunatycy

Obraz Micka Harrisa z 1992 roku oparty jest o oryginalny scenariusz autorstwa Stephena Kinga. Uznawany jest za jeden z największych gniotów filmowych związanych z autorem „To”. Opowiada o Charlesie i jego matce Mary, nomadycznych, zmiennokształtnych istotach, które żywią się młodymi dziewicami. Po przybyciu do kolejnego miasteczka, obierają sobie nastoletnią Tanyę jako ofiarę. W przedstawionej scenie antagonistka postanawia rozprawić się z policjantem dość nietypową bronią.

3. Tylko strzelaj

Kontynuując wątek nietypowej broni, „Tylko strzelaj” z 2007 roku demonstruje nietuzinkowe talenty pana Smitha (Clive Owen), który po przyjęciu porodu podczas strzelaniny, za cel obiera sobie chronić niemowlaka za wszelką cenę przed chmarą bandytów. W scenie zabójstwa oprycha, bohater Owena zamienia się w królika Bugsa. Kino akcji pomyślane jako kreskówka? Jak widać da się. Zobaczcie:

4.  Joe Black 

Melodramat Martina Bresta z 1998 roku z Bradem Pittem na czele zawiera jedną z najgłupszych scen śmierci w historii kina. Choć sama fabuła nie należy do najwyższych lotów. Pitt gra tytułowego bohatera, który zjawia się jako śmierć po Williama, granego przez Anthony’ego Hopkinsa. Jednak sprawy przybierają nieoczekiwany obrót – Black zakochuje się w jego córce, Claire (Susan Parrish). A to jego śmierć z początku filmu, która jest katalizatorem całej fabuły. Zobaczcie:

5. Piątek trzynastego VIII: Jason zdobywa Manhattan

Scenarzyści serii „Piątku trzynastego” uwielbiali wplątywać Jasona Voorheesa w wyjątkowo idiotyczne sytuacje. Zdążyli go wysłać do piekła, w kosmos, ale także na Manhattan. Właśnie w 7. części dochodzi do niedorzecznej konfrontacji niezniszczalnego mordercy z twardym chłopakiem z ulicy. Czarnoskóry bohater na stalking Jasona reaguje dość osobliwie – zamiast uciekać dalej, to wdaje się z nim w walkę na pięści. Jednak po przyjęciu serii ciosów od swojego młodego przeciwnika, Jason pokazuje mu, jak powinno się uderzać. Zobaczcie:

Kamil Dachnij
Tagi: #Duperele