23.05.2017 15:27

10 Najgłupszych filmowych zgonów – cz.2

Filmowe zgony dostarczają nieskończonych atrakcji. W drugiej części naszej listy prezentujemy kolejne sekwencje, które w większości przypadków stawiają pod znakiem zapytania trzeźwość ich twórców. Oto 10 najgłupszych śmierci filmowych - cz. 2.

10 Najgłupszych filmowych zgonów – cz.2
foto: kadr z filmu

Co byśmy zrobili bez scen śmierci w filmach. Mało co wzrusza tak bardzo, jak zgon ukochanej postaci. Ciężko powstrzymać wówczas łzy. Ale jest pełno przypadków, gdzie płakać możemy tylko ze śmiechu. W pierwszej części naszej listy pokazaliśmy między innymi, co się dzieje, gdy chcesz walczyć na pięści z Jasonem Voorheesem, łapać frisbee od nieznajomego i wyciągać napój z automatu. Tego typu smaczków jest oczywiście dużo więcej.

Filmowe zgony od zawsze najzabawniej wypadają w horrorach, ale w żaden sposób nie chcieliśmy ograniczać się tylko do tego gatunku. Doskonale wiemy, że ostatecznie nikt nie ustrzeże się od wystąpienia w scenie, która każe inaczej spojrzeć na chociażby uznanego aktora. Powiedzieć coś o tym może Marion Cotillard, zwyciężczyni Oskara z 2008 roku. Także inny zdobywca tej statuetki pojawia się na naszej liście filmowych zgonów, ale akurat nie w roli umierającego. Zobaczcie drugą część listy: 

1. Policja zastępcza

Film Adama McKaya z 2010 roku na cel obierał sobie wyśmiewanie konwencji kina akcji, gdzie policjanci wykazują się niezwykłym heroizmem. Scena, jaką przytaczamy jest rzecz jasna parodią, ale tak idealnie oddaje głupią śmierć, że nie mogło jej zabraknąć na naszej liście. Tym bardziej, gdy na ekranie widzimy Dwayne’a „The Rock” Johnsona oraz Samuela L. Jacksona. Droga na skróty:

2. Żyj i pozwól umrzeć

Pierwszy film z Rogerem Moore’em w roli Jamesa Bonda bardzo trafnie oddawał ton, w jakim utrzymane miały być wszystkie inne pozycje z byłym odtwórcą „Świętego”. Każdy film z przygodami agenta 007 słynie z idiotycznych lub przesadnie nakręconych zgonów, ale obraz z 1973 roku to wisienka na torcie serii. Yaphet Kotto grający Kanagę kończy w iście absurdalny sposób. Ciężko wyobrazić sobie człowieka nadymanego jak balon, ale dzięki gadżetom Bonda wszystko jest możliwe. Na dodatek śmierć w wersji PG-13:

 3. McBain

Finansowa wtopa zdobywcy Oskara Christophera Walkena z 1991 roku zapisała się w historii kina jedną sceną, która przeczy wszelkim prawom fizyki. Walken gra tytułowego bohatera, weterana Wietnamu, który wychodzi z emerytury, aby pomścić swojego przyjaciela. I właśnie jego widzimy w akcie cudu, bowiem w sekwencji potyczki bohaterów z myśliwcem, bohater strzela niewidzialną kulą do pilota, zabijając go na miejscu. Prawie jak magiczny ołówek z „Mrocznego Rycerza”? Nie do końca. Zobaczcie:

4. Zoolander

Ben Stiller raz trafia z żartami, a raz nie. W słynnej komedii z 2001 roku, nabijającej się ze świata mody, Stiller przeszedł samego siebie w sekwencji zabawy modelów na stacji paliw. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że chłopaki postanowili oblewać się benzyną. Bezpieczeństwo zostało złamane, ale w swojej błogiej bezmyślności, jedna z postaci postanawia zapalić papierosa. Nawet nieszczególnie lotny Zoolander wiedział, co to może oznaczać. Najlepsza scena z filmu przy dźwiękach duetu Wham!. Zobaczcie:

5. Porąbani

Obraz Eli Craiga z 2010 roku to znakomity komediohorror, gdzie dwóch kumpli – Tucker oraz Dale – pada ofiarą slasherowych stereotypów, bo banda studentów pomyłkowo uznaje ich za seryjnych morderców. Rzecz jasna każdy ze zgonów został pomyślany w taki sposób, aby wzbudzić jak największy śmiech. Stężenie głupoty ofiar zostało podniesione do maksimum.

Kamil Dachnij
Tagi: #Duperele