26.05.2017 15:07

5 najbardziej przerażających scen w niehorrorach

Horrory z założenia mają przerażać. Jednak nie tylko one mają wyłączność na tego typu sceny. Zobaczcie 5 najstraszniejszych scen z filmów, które nie są horrorami. 

5 najbardziej przerażających scen w niehorrorach
foto: kadr z filmu

Klasyki horroru jak „Teksańska masakra piłą mechaniczną”, „Halloween” czy „Lśnienie” do dziś potrafią wywołać gęsią skórkę u każdego dorosłego widza. Jednak kino nie byłoby sobą, gdyby nie inkorporowało kilka gatunków naraz w jednym filmie. Często dochodzi też do sytuacji, gdzie reżyser utożsamiany z kinem grozy kręci Hollywoodzkie produkcje z niemałym budżetem i dużymi nazwiskami. O przemycenie jakiejś mocniejszej sceny do spokojniejszego z natury materiału wówczas nietrudno.

Niejeden reżyser używa przerażającej sceny, aby zaskoczyć niczego nie spodziewającego się widza. W niejednym przypadku można to odbierać jako tanią sztuczkę, ale nasze typy nie dość, że są znakomicie wyreżyserowane, to faktycznie działają.

1. Spider-Man 2

Druga część trylogii Sama Raimiego jest uznawana za najlepszy film o Człowieku-Pająku, jaki powstał do tej pory (przynajmniej do czasu „Spider-Man: Homecoming”). Narodziny złoczyńcy Doctora Octopusa (Alfred Molina) zostały przedstawione w formie przypominającej jego serię „Martwe zło”. W scenie szpitalnej widzimy, jak antagonista sieje prawdziwe spustoszenie, wybijając jednego chirurga po drugim. Kino superbohaterskie nie zna sceny tak bliskiej horrorowi jak ta:

2. Indiana Jones i Świątynia Zagłady

Steven Spielberg potrafi kręcić horrory. „Szczęki” to jeden z najefektywniejszych filmów tego gatunku. Jednak nie tylko rekiny dobrze mu wychodzą. W sequelu Indiany Jones, gdzie kolejny raz mogliśmy doświadczyć niezaprzeczalnego uroku Harrisona Forda, pojawia się sekwencja, która w 1984 roku musiała robić duże wrażenie na ówczesnych widzach. Topiący się nazista to highlight z „Poszukiwacze zaginionej Arki”, ale to w kontynuacji Indiana Jones skręcił w iście horrorowy klimaty. Sekty, ofiary z ludzi, dzieci jako niewolnicy i przede wszystkim wyrywanie komuś serca w filmie o kategorii wiekowej PG-13? Całkiem nieźle. Zobaczcie:

3. King Kong

Film Petera Jacksona z 2005 roku, tak jak w przypadku Sama Raimiego, zdradzał miłość reżysera do gatunku horroru. Nakręcił  w nim scenę, którą Merian C. Cooper, twórca oryginalnego „King Konga” z 1933 roku, miał zamiar pierwotnie dodać do swojego filmu, ale ostatecznie nie doszło do tego, a materiał gdzieś się zagubił. Przedstawiała marynarzy zaatakowanych przez różne olbrzymie stwory, w tym pająki. Jacksona wariacja ukazuje, jak jeden z bohaterów jest pożerany żywcem. Znowu mamy kategorię PG-13, ale rzecz jest dość intensywna. Zobaczcie:

4. Matrix

Film (już teraz) sióstr Wachowskich broni się do dziś, pomimo nieudanych sequeli. Nawet jak zawsze drewniany Keanu Reeves nie przeszkadza w odbiorze jednego z najciekawszych obrazów science fiction lat 90. Pełny widowiskowych scen i dobrze oddający cyberpunkową estetykę, pierwszy Matrix zawędrował także w rejony horroru w scenie przesłuchania hakera Neo. Sekwencja jak z najgorszego koszmaru, podbita świetnym klaustrofobicznym klimatem. Zobaczcie:

5. Mulholland Drive

W przypadku Davida Lyncha, który w arcydziele „Mulholland Drive” nakręcił jedną z najbardziej horrorowych scen w historii kina, sytuacja jest o tyle specyficzna, że jego filmy w swojej atmosferze koszmaru mają wiele wspólnego z kinem grozy. Jednak pod względem efektywności, użyty tutaj jump scare jest tak szokujący, że ciężko nie podskoczyć z fotela nawet za drugim lub trzecim razem. Inna sprawa, że Lynch jest szalenie sugestywny w stworzeniu odpowiedniego klimatu poprzedzającego finał sekwencji. Sen Patricka Fishlera przechodzi do historii jako morderczo profetyczny:

Kamil Dachnij
Tagi: #Duperele