07.07.2017 16:30

5 serii horrorów, które nie powinny być franczyzami

Kino grozy słynie z tasiemcowych cykli. Jednak w niejednym przypadku znany horror powinien skończyć się na pierwszym tytule. Oto piątka takich serii według Antyradio.pl 

5 serii horrorów, które nie powinny być franczyzami
foto: kadr z filmu

W świecie horroru nie istnieje coś takiego jak śmierć. Choć ludzie giną na potęgę, to zupełnie inaczej dzieje się z samymi filmami. Praktycznie każdy film grozy, któremu udaje się odnieść sukces, jest potencjalnym kandydatem do stania się franczyzą. Przykładów można mnożyć całą masę. Mamy „Piątek trzynastego”, „Halloween”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Obcego”, „Paranormal Activity”, „Oszukać przeznaczenie”, „Krzyk” czy „Piłę”. Jednak wydłużanie w nieskończoność tej samej historii wiąże się z wielkim niebezpieczeństwem – nie dość, że każda kolejna część jest słabsza od swojej poprzedniczki, to powstaje ryzyko, że ucierpi na tym nawet oryginalny film. Tego typu głosy zaczęły się pojawiać przy okazji filmu „Obcy: Przymierze” Ridleya Scotta. To wciąż najlepsza franczyza w historii horroru, ale fani zaczynają tracić już cierpliwość.

Słynne serie kina grozy mają mocne wahania jakości, ale z góry możemy założyć, że najlepsze są pierwsze części. Tak jest w przypadku „Piły”, „Laleczki Chucky” i „Halloween”, gdzie po dwóch pierwszych odsłonach (oraz rimejkach Roba Zombie) możemy sobie dać właściwie spokój. Franczyza z Freddym Kruegerem jest już bardziej wyrównana, ale z kolei taki „Piątek trzynastego” jest strasznie rozstrzelony – na jeden przyzwoity film, przypadają trzy nieudane. Gdzie tu logika? Są jednak takie serie, które na dobrą sprawę nigdy nie powinny przekroczyć liczby 1 lub 2. Poznajcie piątkę z nich. 

Kamil Dachnij
Tagi: #Duperele