01.08.2017 16:04

Aktor z „Obcego” został porwany przez prawdziwych kosmitów

Yaphet Kotto, który wystąpił w filmie „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” twierdzi, że w przeszłości kilkukrotnie spotkał się prawdziwymi przedstawicielami życia pozaziemskiego, a nawet został przez nich porwany. 

Aktor z „Obcego” został porwany przez prawdziwych kosmitów

Yaphet Kotto nie jest może gwiazdą Hollywood, ale każdy kto widział film „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” na pewno go kojarzy. Zagrał tam jednego z członków załogi tytułowego statku - Parkera. Postać skończyła jak większość bohaterów filmu - została zabita przez Ksenomorfa. Obcy wyrwał mu serce z piersi. Okazuje się, że nie było to pierwsze spotkanie aktora z kosmitą. Kotto wyznał niedawno w rozmowie z serwisem Vice, że ponad 50 lat temu doszło do pierwszego bliskiego spotkania trzeciego stopnia. Mężczyzna powiedział, że do tej pory o kosmicznej przygodzie wiedzieli tylko jego żona, rabin i psycholog.

"

To się zaczęło, kiedy miałem 9 albo 10 lat. Pamiętam, że nie mogłem wyjść na dwór, więc skulony patrzyłem przez okno na jedną z ulic Bronksu, jak dzieciaki grają w palanta. Kiedy się obróciłem była za mną postać z wydłużoną głową, która miała 1,5 - 1,8 metra wzrostu. Pojawiła się, potem odskoczyła do tyłu i zniknęła. Od tego momentu pojawiało się kolejne spotkania, jedno za drugim. Ich kulminacją było to, co zaobserwowałem na Filipinach. "

Do najbardziej spektakularnego spotkania aktora z cywilizacją pozaziemską miało dojść podczas wakacji z żoną. Para wybrała się na Filipiny. Na pewno był to dla nich niezapomniany wyjazd.

"

Usłyszałem, jak moja żona i kelnerzy wołają mnie, żebym wyszedł na zewnątrz bardzo niespokojnymi głosami. Kiedy do nich dotarłem, zobaczyłem ogromne koło dymu dookoła domu. Kiedy zapytałem ich, co widzieli, odpowiedzieli, że UFO wielkości Stadionu Jankesów odwróconego do góry nogami i bardzo się wystraszyli. Dwie albo trzy noce później Zobaczyłem to. To coś zakrywało całe niebo, księżyc, wszystko. Było ogromne. Pamiętam, że powiedziałem: „Jezu Chryste”. "

To nie koniec niesamowitych doniesień aktora. Okazuje się, że dziwne rzeczy działy się również na planie „Obcego”. Kotto wyznał prawdę skrywaną od lat, ale zastrzegł, że nie jest to próba zwrócenia uwagi, lub zarobienia pieniędzy na niesamowitej historii. Nie wydał książki o swoich spotkaniach ani nie promuje kolejnej części filmu. Po prostu stwierdził, że nie chce już trzymać tej części swojego życia wyłącznie dla siebie

"

Doszedłem do momentu, w którym nie mogę dłużej trzymać tego w tajemnicy. Oni nie odejdą i szczerze wierzę, że obce gatunki są bliskie, by ujawnić się światu, jeszcze w tym stuleciu, w tym pokoleniu. Uważam, że ich celem jest, zadbanie o to, byśmy się wzajemnie nie pozabijali. Niszczymy nasze rzeki, jeziora, góry, a nasze lodowce się roztapiają Powinniśmy poważnie spojrzeć na to, co robimy, a oni nam w tym pomogą. "

To nie pierwsza tego typu rewelacja, w której udział bierze ktoś znany. Lider Muse, Matt Bellamy, również uważa, że porwali go kosmici. Z kolei Tom DeLonge, założyciel zespołu Blink-182, skupił się na wyjaśnianiu tajemnicy UFO. Czy Yaphet Kotto mówi prawdę? Nie wiadomo. Jest jednak pewna prawda w tym, co powiedział. Powinniśmy bardziej dbać o naszą planetę, nawet jeśli jesteśmy sami w kosmosie. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #Obcy