27.09.2017 11:44

Burger King chce zakazać filmu „To” w Rosji. Powód jest naprawdę absurdalny

Król wszystkich Burgerów chce wygnać Pennywise'a na banicję. Powód? Morderczy klaun z filmu „To” za bardzo przypomina inną postać, która jest maskotką konkurencji. 

Burger King chce zakazać filmu „To” w Rosji. Powód jest naprawdę absurdalny
foto: kadr z filmu/kadr z reklamy

Filmowi „To” i jego głównemu bohaterowi można zarzucić wiele. Prawdziwi klauni w ostatnich czasach mają problemy ze znalezieniem pracy, bo większość osób się ich boi. Policja w Ameryce Północnej ma więcej roboty, przez fanów, którzy paradują po mieście przebrani za Pennywise'a. Natomiast przechodnie w Ameryce Południowej boją się zaglądać do studzienek kanalizacyjnych. Znając zapędy polityczne Rosji, można by się nawet domyślać, że chodzi o fakt, że Pennywise stał się ikoną środowisk LGBT. Poza tym na ekranie klaun zjada małe dzieci, co może wywołać oburzenie wśród niektórych widzów. Do tej pory nikt jednak nie miał zastrzeżeń i widzowie na całym świecie chodzili na film Andresa Muschiettiego tak ochoczo, że stał się on jednym z najlepiej zarabiających horrorów w historii kinematografii. W Rosji nie dość, że zażądano zdjęcia „Tego” z afisza, to jako powód podano naprawdę absurdalne uzasadnienie.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o kasę. I w tym przypadku tak właśnie jest. Problem z ekranizacją książki Stephena Kinga ma sieć fast foodów Burger King. Według doniesień The Hollywood Reporter, do Urzędu antymonopolowego w Rosji wpłynęło zażalenie od szefów Burger Kinga, którzy twierdzą, że sukces „Tego” jest ukrytą reklamą konkurencji - sieci McDonald's. Według zażalenia Pennywise zbyt przypomina maskotkę fast foodu klauna Ronalda McDonalda. Popularność filmu z Billem Skarsgårdem w roli tytułowej ma szkodzić biznesom rosyjskiego Burger Kinga.

Rzecznik Urzędu antymonopolowego w oficjalnej odpowiedzi uznał, że nie ma podstaw, by pozytywnie rozpatrzeć żądanie zakazania „Tego” w rosyjskich kinach z powodu który sugeruje Burger King. 

"

Nie możemy zająć się sprawą, dotyczącą zawartości filmu, ponieważ reżyser i scenarzysta mają własne kreatywne podejście do jakiejkolwiek postaci fikcyjnej.  "

Urząd podjął jednak kroki, w których sprawdza film pod kątem lokowania produktów marki McDonald's. No cóż... Może szefowie rosyjskiego Burger Kinga zbyt poważnie odebrali parodię, w której zamiast Pennywise'a występuje Ronald McDonald? A może chodziło o hasło sieci: „McDonald's I'm lovin' IT”?

Czy Pennywise przypomina Ronalda McDonalda?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #To