26.07.2017 15:48

Efekty dźwiękowe „Gwiezdnych wojen” zmienione w piosenkę

Jedną z największych zalet „Gwiezdnych wojen” jest jej moc inspirowania fanów do robienia niezwykłych rzeczy. Oto kolejna z nich. 

Efekty dźwiękowe „Gwiezdnych wojen” zmienione w piosenkę
foto: kadr z filmu

Nie znajdziemy wiele serii filmowych o takiej sile rażenia, jak „Gwiezdne wojny”. Ich fani robią wszystko, aby na każdym kroku wyrażać swoją wielką miłość do kosmicznej sagi. Niektórzy wygrywają taneczne bitwy, a jeszcze inni zbierają najdziwniejsze materiały wideo. W bardziej ekstremalnych przypadkach dochodzi do duszenia i wyciągania noża, o czym pisaliśmy w związku ze sporem dwóch mężczyzn odnośnie tego, która franczyza jest lepsza – saga George’a Lucasa, czy „Star Trek”. Tym razem jeden z internautów wykazał się nie lada zapałem i cierpliwością, bowiem stworzył piosenkę składającą się wyłącznie z efektów dźwiękowych franczyzy.

Niejaki Jonny Wilson, skrywający się pod pseudonim Eclectic Method, wykorzystał całą gamę sampli z Ewokami, droidami, rycerzami Jedi, odgłosami mieczów świetlnych, statków kosmicznych i eksplozji, miksując to wszystko w dość zabawny kawałek techno. Patrząc na metodykę jego pracy, byłby w stanie skleić całą ścieżkę dźwiękową do „Ostatniego Jedi” tylko za pomocą hałasów z trailera. Być może nastąpił już czas, aby John Williams odszedł na emeryturę.

W przeciwieństwie do wcześniejszych prób związanych z filmami „Piąty element” i „Ghost in the Stell”, nowy kawałek Ecletic Method przypomina muzykę idealnie skrojoną pod roboty. Trzeba koniecznie dodać, że muzyk zdążył już zwrócić uwagę wielu znanych osobistości. Słowa uznania padały ze strony Questlove’a, Stephena Colberta czy Briana Eno. Żeby było zabawniej, nie jest to pierwsze podejście Wilsona do „Gwiezdnych wojen”. Wcześniej stworzył utwór złożony z… dialogów o Mocy.

Przypomnijmy, że „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” zawitają w polskich kinach 14 grudnia 2017 roku. Będzie to 8. z kolei część franczyzy. Jej reżyserem oraz scenarzystą jest Rian Johnson, który do tej pory zasłynął głównie filmem science fiction „Looper – Pętla czasu”. Kosmiczna saga stale się rozrasta i z filmu na film zaskakuje coraz większymi nazwiskami aktorów. W nowej części zobaczymy m.in. uhonorowanego Oskarem za drugoplanową rolę w filmie „Traffic” Benicia Del Toro oraz znaną z wielkich filmów Davida Lyncha („Blue Velvet”, „Dzikość serca” i „Inland Empire”) Laurę Dern. Swoje role z „Przebudzenia mocy” powtarzają Mark Hamill jako Luke Skywalker, Daisy Ridley jako Rey, Oscar Isaac jako Poe Dameron, John Boyega jako Finn, Adam Driver jako Kylo Ren oraz Carrie Fisher jako Leia. 

Nie da się ukryć, że producenci „Ostatniego Jedi” bardzo mocno strzegą wszelkich informacji związanych z fabułą nowego filmu. Póki co jest mnóstwo spekulacji. Jedna z nich zakłada, że pojawi się wątek z Lukiem Skywalkerem, który trafi na planetę Ahch-To, aby odnaleźć ostatnią świątynię Jedi. Mają ją strzec stworzenia o nazwie Porgi, którym według Riana Johnsona będzie daleko do słodkich Ewoków. Choć nie dostaliśmy jeszcze oficjalnego zwiastuna, to Disney oraz Lucasfilm uraczyli nas materiałem zza kulis, który w jakimś stopniu oddaje klimat nadchodzącego filmu. Póki co wszystkie informacje wskazują na to, że produkcja raczej nie zawiedzie. Jest to bez wątpienia pozytywny znak po wszystkich perturbacjach związanych ze spin-offem o młodym Hanie Solo

Kamil Dachnij
Tagi: #Duperele #Gwiezdne wojny