29.09.2016 10:22

Hodor został „zaorany” przez własną matkę

Nie ma to jak matka. To jedna z najważniejszych kobiet naszego życia, która zawsze służy radą, dobrym słowem i wszelkim wsparciem... no prawie zawsze.

foto: kadr z serialu

Z góry ostrzegamy tych, dla których obcy jest los Hodora z 6. serii „Gry o tron”. Nie chcecie sobie psuć niespodzianki? To lepiej nie czytajcie dalej, a co do reszty... zapraszamy.

Hodor grany przez Kristiana Nairna pożegnał się już z serialem stacji HBO. Nim jednak to się stało mogliśmy się dowiedzieć dlaczego imię jego bohatera brzmi tak, a nie inaczej. Wszystko miało związek z Branem i ucieczką przed Białymi Wędrowcami. To właśnie wtedy potężny sługa Starków poświęcił swoje życie w obronie młodego panicza przytrzymując drzwi przed naporem wściekłej hordy. Angielskie „Hold the door” przekształciło się w Hodor. Przypomnijmy sobie ten moment:

Podczas, gdy aktorzy przygotowują się do wystąpienia w przedostatnim sezonie „Gry o tron”, Kristian Nairn może sobie pozwolić na spędzanie czasu z rodziną. Maisie Williams zaczęła już opowiadać o zakończeniu serialu, według Kita Haringtona wszystko ma się stać mroczniejsze, zaś Sophie Turner wyznała, że nie wszyscy dożyją 8. sezonu, a co w tym czasie robi odtwórca roli Hodora? Daje się trollować swojej własnej matce.

Aktor opublikował zdjęcia i opatrzył je komentarzem, w którym określa swoją rodzicielkę Brutusem. To dlatego, że wykorzystała ona podpórkę z napisem „Hodor” do przytrzymania drzwi. Prawdziwy cios w plecy :)

Rodzina Nairna pochodzi z Irlandii. Widocznie jest to przejaw humoru prosto z Wielkiej Brytanii. Powyższemu zdjęciu nie można jednak odmówić uroku i dystansu. Piękna rzecz! Słowem, Hodor został „zaorany”, acz jeżeli można mówić o „oraniu” to bardziej dobitnym tego przykładem była sytuacja z koncertu Disturbed, za którą później przepraszał David Draiman.

komentarze
Tagi: #Duperele #Gra o tron