29.09.2016 09:13

Ile kosztowałoby stworzenie pojazdu AT-AT?

Fani „Gwiezdnych wojen” pewnie zamiast oszczędzać pieniądze na zwykły samochód woleliby zainwestować we własnego X-Winga, TIE fightera lub w maszynę typu AT-AT. Wyliczono ile kosztowałoby stworzenie ostatniego z wymienionych modeli.

foto: kadr z filmu

Seria zapoczatkowana przez George'a Lucasa przez blisko cztery dekady dostarcza kinomanom szeregu kultowych scen, bohaterów, ale też pojazdów prosto z innych planet. Jednym z takowych jest All Terrain Armored Transport, czyli tzw. AT-AT, który pojawił się w „Imperium kontratakuje”. Pojazdy mogliśmy też oglądać w „Powrocie Jedi” oraz ostatniej części serii, czyli „Przebudzeniu Mocy”.

Wielu z pewnością zastanawiało się ile należałoby zainwestować, aby samemu móc poruszać się kroczącym gigantem. To dałoby też odpowiedź na to jakim budżetem militarnym dysponowało Imperium - zakładając oczywiście, że tamtejsza waluta odpowiada wartości amerykańskiego dolara.

Wysokość AT-AT to ponad 20 metrów, a całość konstrukcji pokryta jest odpornym na lasery pancerzem. Brytyjski portal rozszyfrował ile kosztowałoby wyprodukowanie maszyny z „Gwiezdnych wojen”. Swoje rachunki serwis umieścił na poniższej infografice:

Jak widać nie jest to tania rzecz, gdyż jej koszt wynosi około 228,5 miliona dolarów. Należy do tego doliczyć rocznie 192 tysiące dolarów, aby pokryć honoraria dla załogi. Przyjrzyjmy się bliżej temu kosztorysowi...

Najdroższy jest pancerz i konstrukcja jako taka (146 milionów). Wynik ten uzyskano porównując AT-AT do czołgu M1 Abrams, który wykonaniem wydaje się być najbardziej zbliżonym do AT-AT z rzeczywistych militarnych pojazdów. Wyliczono, że maszyna z „Gwiezdnych wojen” to ekwiwalent 16 czołgów generujący ok. 19 MW mocy.

Na lasery po bokach AT-AT należałoby wydać ok. 22 milionów dolarów - tyle przynajmniej kosztują działa z USS Ponce (LPD-15), amerykańskiego okrętu desantowego typu Austin, mające zasięg ok. 1,6 kilometra i będącego w stanie zestrzelić samolot:

Doliczmy kolejne 50 milionów za dodatkową parę dział na przedzie maszyny, których najbliższym odpowiednikiem w prawdziwym świecie jest technologia ANTHENA. Jeszcze tylko 8,5 miliona za mechanizmy pozwalające na poruszanie się pojazdu na czterech nogach i możemy ruszać tłumić Rebeliantów. Oczywiście jeżeli zatrudnimy 1 pilota, osobę obsługującą działa i kogoś doświadczonego zajmującego się strategią akcji. W środku zmieściłoby się jeszcze do 40 szturmowców.

Dla lepszego efektu możecie sobie jeszcze sprawić strój Dartha Vadera oraz własny miecz świetlny.

Zainwestujecie w maszynę z „Gwiezdnych wojen”?

komentarze
Tagi: #Duperele #Gwiezdne wojny