02.02.2017 11:52

Jak to jest być polskim statystą w serialu „Wikingowie”?

Serial Michaela Hirsta to jeden z popularniejszych seriali mogący śmiało konkurować z „Grą o tron”. O doświadczeniach z planu opowiedział jeden ze statystów, Krzysztof Sieprawski.

Jak to jest być polskim statystą w serialu „Wikingowie”?
foto: kadr z serialu

Krakowianin mieszkający w Dublinie był gościem Grzegorza Krzywaka w Radiu Kraków. Tematem rozmowy był udział Polaka w serialu „Wikingowie”. Finał 4. sezonu produkcji już dziś (2 lutego 2017) na kanale History o godzinie 21.00, gdzie dojdzie do bezpośredniego starcia z armią Wessex.

Krzysztof Sieprawski został spytany m.in. o to ile razy zginął na planie. Okazuje się, że jego postacie nie mają szczęścia do długiego żywota:

"

Zginałem już jakieś trzy razy albo i więcej. Wygląda to tak, że proszą cię, żebyś położył się na ziemi i udawał martwego, podczas gdy inni walczą. Jeżeli zaś ty sam walczysz gdzieś w tle, to po pewnym czasie machania tymi mieczami i tarczami czekasz aż w końcu ktoś gdzieś cię ciachnie, żebyś mógł upaść. Na dłuższą metę takie sceny są męczące. Ciągłe bieganie i krzyczenie dla niektórych jest dużą frajdą i się temu poświęcają. Ja to tylko markuję - wydam jakiś dźwięk i staram się wyglądać, jakbym krzyczał, ale są osoby, które są w stanie robić to naprawdę przez długi czas. Tam jest dużo muzyków amatorskich kapel metalowych - mają zatem potężne struny głosowe. "

Przy kręceniu „Wikingów” z pewnością można spalić trochę kalorii. Krzysztof Sieprawski wyznał, że przy realizacji jednej z dużych scen batalistycznych, z których serial słynie, statyści niemal przez tydzień biegali na zmianę z górki i pod górkę. Będąc w samym środku tych wydarzeń ma się świadomość, że zestaw zadań do wykonania wygląda absurdalnie i można myśleć, że nie da się tego wiarygodnie oddać na ekranie:

"

Jak to się kręci ma się wrażenie, że wszystko jest sztuczne, ale serial tworzą profesjonaliści i później wszystko zdaje egzamin. Przy okazji fajnie jest zobaczyć jak powstanie plan - sztuczny śnieg, budowanie i demontowanie wiosek. Jest taki rynek, który w zależności od kąta gra inną miejscowość. Potrafią sprawić, że ta sama ulica w zależności od sposobu kręcenia jawi się jako zupełnie inna. "

Krzysztof Sieprawski opowiedział również o tym jak powstaje charakteryzacja:

"

Na początku byłem zainteresowany nakładaniem tej krwi i brudu na twarz, ale jak się robi chłodniej, to jest to już mniej przyjemne. Syrop kukurydziany z barwnikiem tworzy na planie krew. Jest to słodkie i smaczne. Zdarza się, że na planie pijemy tę sztuczną krew, widziałem również kozy, które ją zlizywały. "

Zobaczcie wideo z zapowiedzią finału 4. sezonu:

„Wikingowie” powrócą w 5. serii 30 listopada 2017 roku.

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele