27.09.2017 14:23

Jak to możliwe, że twórcy „Imperium kontratakuje” uniknęli przecieku o ojcu Luke'a Skywalkera?

Nie trzeba być fanem „Gwiezdnych wojen”, żeby znać słowa „Luke, jestem twoim ojcem”. Jak studiu Lucasfilm udało się utrzymać w tajemnicy ten niezwykły zwrot akcji? Mark Hamill zdradził sekret.

Jak to możliwe, że twórcy „Imperium kontratakuje” uniknęli przecieku o ojcu Luke'a Skywalkera?
foto: kadr z filmu Imperium kontratakuje

Spoilery - zna je każdy widz, szczególnie seriali. Chociaż zdarzają się też tacy, którzy psują zabawę z oglądania również filmów. Czasem nieświadomie dowiadujemy się o kluczowym momencie w fabule, czasem ktoś jest na tyle bezczelny, że specjalnie zdradza innym, co się wydarzy. Po takiej informacji od razu przechodzi ochota na oglądanie danej produkcji. Nic dziwnego, że twórcy starają się robić wszystko, by potencjalny widz nie dowiedział się, jak zakończy się opowieść przed premierą w kinie czy w telewizji.

Słynna jest anegdota, według której Alfred Hitchcock wykupił cały nakład książki „Psychoza”, żeby nikt nie poznał emocjonującego zakończenia przed premierą jej ekranizacji. Z kolei twórcy „Gry o tron”, postanowili nakręcić kilka alternatywnych zakończeń ostatniego odcinka serialu, żeby zmylić kretów, chcących wpuścić przeciek do sieci. Studio Lucasfilm zdecydowało się na jeszcze inne rozwiązanie.

Kiedy na ekrany kin miała wejść druga część oryginalnej trylogii „Star Wars”, nikt jeszcze nie wiedział, że główny czarny charakter jest jednocześnie ojcem protagonisty. Nie wiedział nawet tego sam Luke Skywalker. Dowiedział się dopiero podczas potyczki, kiedy stracił rękę. Ten zwrot akcji przeszedł do historii kina.

Jak to się stało, że nikt z ekipy filmowej nie zdradził zaskakującej prawdy przed premierą filmu? Mark Hamill na oficjalnej stronie „Gwiezdnych wojen” z okazji swoich 66. urodzin wyjawił, jak twórcy „Imperium kontratakuje” zminimalizowali ryzyko, że po świecie rozejdzie się informacja o pochodzeniu Luke'a. 

"

Kwestia „Jestem twoim ojcem” była trzymana w sekrecie. W scenariuszu znajdował się fantastyczny zabieg. Tak naprawdę Vader powiedział „Nie znasz prawdy, Luke. Obi-Wan zabił twojego ojca”, a ja zagrałem to tak, jak widzieliście w kinie. „Nie!” i takie tam. Ale [tuż przed kręceniem tej sceny] wzięli mnie na bok i Kershner, reżyser filmu powiedział: „Słuchaj, zamierzam ci coś powiedzieć. George wie, ja wiem i kiedy ci powiem, będziesz trzecią osobą, która wie. Więc jeśli będzie przeciek, będziemy wiedzieli, że to ty”. "

Sekret o ojcu Luke'a zachowano więc aż do etapu postprodukcji. Aktor przyznał jednak, że w dzisiejszych czasach zdecydowanie trudniej byłoby dochować takiej tajemnicy. 

"

Ludzie są wyposażeni w telefony komórkowe w każdym publicznym miejscu... Kto wie, co by się mogło stać w dzisiejszych czasach? "

Na szczęście Hamill nie puścił pary z ust i dzięki temu miliony widzów na całym świecie wstrzymało oddech, kiedy poznało prawdę z kinowego ekranu. Tekst na stałe wszedł do słownika popkultury. Z reszta sam Hamill niedawno, żartował sobie za jego pomocą z Sebastiana Stana.  

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #Gwiezdne wojny #Mark Hamill