31.12.2015 11:46

Jaki jest ulubiony film Quentina Tarantino z 2015 roku?

Koniec roku to czas podsumowań. Na takie zdobył się też Quentin Tarantino wskazując swój ulubiony film 2015 roku.

foto: Ons.pl

Człowiek, który swoją reżysersko-scenopisarską edukację odebrał w wypożyczalni kaset to prawdziwy kinoman. W swoim życiu zdążył zaliczyć tysiące seansów obrazów z przeróżnych gatunków. Quentin Tarantino nie wstydzi się tego, że oprócz klasyki czy dzieł artystycznych ogląda też B-klasowe produkcje, filmy exploitation i inne „celuloidowe potworki”.

Jednak w 2015 roku nie miał aż tak dużo czasu na zapoznawanie się z nowymi dziełami swoich kolegów i koleżanek po fachu. Powód był bardzo prozaiczny - twórca był skupiony na kręceniu na taśmie 70 mm swojego ósmego obrazu - westernu „Nienawistna ósemka”, który znalazł się już w sieci za co przepraszają piraci.

Tarantino niejednokrotnie wskazywał swoje ulubione filmy danego roku, jak i wszech czasów. Przykładowo w 2013 wybrał izraelskie „Duże złe wilki”, a w kinematografii jako takiej ubóstwia on m.in. „Dziką bandę” Sama Peckinpaha czy też „dolarową trylogię” Sergio Leone. 2015 rok dla reżysera to jednak powrót George'a Millera w postaci „Mad Maxa: Na drodze gniewu”, choć początkowo był on negatywnie nastawiony do tego obrazu:

"

Miałem u siebie w domu na cały weekend kopię wykonaną na 35 mm i w sumie obejrzałem film aż trzy razy. Posiadałem jednak opory, no bo „Mad Max” bez Mela Gibsona? Zapomnij! Jak można w świecie, w którym żyje Mel Gibson wybrać ostatecznie Toma Hardy'ego? Chciałem to nawet skomentować tworząc hashtag NieMójMax (#NotMyMax). Jednak w końcu zobaczyłem film i stwierdziłem: „Ok, jest wspaniały i muszę przyznać, że Hardy też był niezły”. "

Zobaczcie wyznanie Quentina Tarantino podczas francuskiej premiery „Nienawistnej ósemki”:

Z tym wyborem trudno jest polemizować. „Mad Max: Na drodze gniewu”, który miał premierę na festiwalu w Cannes spotkał się ogromnym podziwem wśród widzów, pochwałami ze strony krytyki, a zestawienia filmów z 2015 roku nie mogły się obyć bez tego tytułu. Jednak w ubiegłych latach reżyser udowadniał, że nieoczywiste wybory to jego domena. I tak w 2013, oprócz „Dużych złych wilków” wskazał on też takie produkcje, jak:

  • „Drinking Buddies” (Joe Swanberg)
  • „Kick-Ass 2” (Jeff Wadlow)
  • „Jeździec znikąd” (Gore Verbinski)
  • „To już jest koniec” (Seth Rogen, Evan Goldberg)

Z kolei w 2010 według reżysera rządziło „Toy Story 3”, zaś rok później „O północy w Paryżu” Woody'ego Allena.

Zgadzacie się z wyborem Quentina Tarantino?

Tagi: #Duperele #Quentin Tarantino