28.09.2017 13:04

James Cameron kontynuuje krytykę „Wonder Woman”: „Takie rzeczy były w latach 60.”

James Cameron zarzucił „Wonder Woman” przedmiotowe traktowanie kobiet. Krytyczne słowa reżysera zostały źle odebrane przez fanów filmu Patty Jenkins. Reżyser postanowił ponownie skomentować produkcję Warner Bros., nie wycofując się ze swojego wcześniejszego stanowiska. 

James Cameron kontynuuje krytykę „Wonder Woman”: „Takie rzeczy były w latach 60.”
foto: EastNews/Clay Enos, EastNews/Everett Collection

W sierpniu 2017 roku James Cameron wypowiedział się na temat hitu Patty Jenkins, który szturmem przejął kina na całym świecie. Mowa oczywiście o długo wyczekiwanej ekranizacji przygód Wonder Woman. Film wybił się na tle innych produkcji osadzonych w DCEU, a główna bohaterka szybko stała się ikoną feminizmu. Cameron miał jednak pewne zastrzeżenia. Filmowiec uważa, że sposób przedstawienia postaci jest krzywdzący i bardzo uwsteczniający dokonania innych twórców. Jako przykład podał bohaterkę swojego własnego filmu „Terminator”. Grana przez Lindę Hamilton Sarah Connor, według Camerona była o wiele lepszą postacią kobiecą, która przede wszystkim nie ociekała seksem. Wypowiedź Camerona nie pozostała bez reakcji. Jenkins wyczerpująco argumentowała, że jej wersja Wonder Woman nie działa na korzyść obrazu kobiety w filmie komercyjnym.

W rozmowie z The Hollywood Reporter reżyser postanowił kontynuować swoje spostrzeżenia na temat ekranizacji komiksów DC Comics.

"

Podtrzymuje swoją krytykę. Chodzi mi o to, że [Gadot] była Miss Izraela i nosiła te wszystkie odkrywające ciało fatałaszki i było to bardzo formalne. Absolutnie jest chodzącą pięknością. Ale dla mnie to nie był żaden przełom. Takie rzeczy robiła Raquel Welch jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku.

Moje słowa padły w kontekście rozmowy na temat czemu Sarah Conor, którą stworzyła Linda w 1991 roku, wyszła poza własne czasy, albo przynajmniej stała się przełomową postacią w tamtym okresie. Nie sądzę, że rzeczywiście wyszła poza własne czasy, bo ciągle nie dajemy kobietom tego typu ról.

Linda wyglądała świetnie. Po prostu nie była traktowana jako przedmiot seksualny. W jej postaci nie było nic opartego na seksie. Chodziło o niepokój o wolę i determinację. Była zwariowana, skomplikowana... Nie pojawiała się na ekranie po to, żeby ją lubić albo się na nią przyglądać, ale była w centrum i publiczność pokochała ją aż do samego końca filmu. "

Oprócz rozwinięcia poprzedniej wypowiedzi, Cameron odniósł się także do reakcji fanów „Wonder Woman” i wypowiedzi samej Jenkins. 

"

Mimo mojego podziwu dla reżyserskich umiejętności Patty i Hollywood za, powiedzmy, „pozwolenie” kobiecie reżyserowania głównego filmu akcji całej marki, nie sądzę, że było w tej produkcji cokolwiek przełomowego. Uważam, że to był dobry film. Momentami. Na pewno zszokowały mnie głosy, że mój komentarz był kontrowersyjny. Dla mnie to była oczywistość. Po prostu myślę, że Hollywood nie chodzi wcale o kobiety w komercyjnych seriach. To jest dramat. Sami to zrobili, zakładając, że żeby zrobić duży komercyjny film akcji, trzeba go skierować do 18-letnich, albo 14-letnich chłopaków, cokolwiek by to nie było. 

Może to zbyt uproszczona uwaga z mojej strony, ale nie cofnę swoich słów, ale dodam do nich mały drobiazg: podoba mi się, że seksualnie górowała nad męskimi postaciami, uważam, że to fajne.  "

Cóż, można się nie zgadzać z reżyserem, ale ma trochę racji w tym, co powiedział. Do tej pory nie zrobił żadnego filmu, który byłyby spektakularną klapą. Wręcz przeciwnie. Nowatorski (przynajmniej pod względem wykorzystanych technologii) „Avatar”, odniósł ogromny sukces. Pod koniec września 2017 roku rozpoczęły się w końcu pracę nad kilkoma sequelami na raz ostatniego do tej pory filmu Camerona, na które zebrał ponad miliard dolarów. Mamy nadzieję, że kontynuacja nie okaże się jedynie odcinaniem kuponów od sukcesu pierwszej części, bo wtedy na filmowca też może spaść miażdżąca krytyka. 

Zgadzasz się ze słowami Jamesa Camerona?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #James Cameron #Terminator #Wonder Woman