23.10.2017 15:56

John Carpenter chciał wykorzystać utwór Metalliki w jednym ze swoich filmów

Mało brakowało, a jeden z najbardziej znanych kawałków grupy Metallica znalazłby się na ścieżce dźwiękowej do filmu Johna Carpentera „W paszczy szaleństwa”. Dlaczego tak się nie stało?

 John Carpenter chciał wykorzystać utwór Metalliki w jednym ze swoich filmów
foto: kadr z filmu W paszczy szaleństwa/kadr z teledysku Enter Sandman

John Carpenter to klasyk kina grozy. Dzięki niemu światło dzienne ujrzały takie filmy jak „Halloween„Coś”, czy „Christine” na postawie prozy Stephena Kinga. Reżyser stworzył też kultowe filmy z pogranicza kina akcji i science fiction, takie jak „Ucieczka z Nowego Jorku”, czy „Wielka draka w chińskiej dzielnicy. Jednak istnieje produkcja, która może nie jest tak znana, jak dzieła wymienione powyżej, ale również warta uwagi. Mowa o filmie horrorze „W paszczy szaleństwa” z Samem Neillem w roli głównej z 1994 roku. Okazuje się, że filmowiec chciał, żeby w czołówce grała Metallica.

Carpenter marzył, by wykorzystać kawałek „Enter Sandman. W rozmowie z serwisem CoS wyjaśnił czemu do tego nie doszło. 

"

Jim [Lang] próbował swoich sił przy motywie przewodnim, ale nic z tego nie wyszło. Tak naprawdę chciałem... chciałem Metallicę. Próbowaliśmy dostać „Enter Sandman”, ale nie było nas stać na ten utwór, albo zespół po prostu nie chciał go nam użyczyć. Nie pamiętam, jak to było, ale prawdopodobnie nie chcieli go nam dać. Siadłem i wymyśliłem motyw samemu, bo chciałem coś, co ruszy ludzi. Nie jakąś straszną muzyczkę. Chciałem coś, co brzmi, jak heavy metal i właśnie to słyszycie w filmie. "

Muzykę skomponowaną przez Carpentera nagrał gitarzysta Kinks Dave Davies. Reżyser przyznaje się bez bicia, że riff z „Enter Sandman” był bezpośrednią inspiracją. Zresztą posłuchajcie sami.

Ciekawe, czy teraz muzycy z zespołu Metallica zgodziliby się użyczyć swój kawałek na potrzeby filmu Carpentera?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #Horror #John Carpenter #Metallica