04.12.2017 12:45

Mark Hamill porównuje śmierć Carrie Fisher do straty Johna Lennona

Śmierć Carrie Fisher wstrząsnęła nie tylko fanami „Gwiezdnych Wojen”, ale również twórcami kosmicznej sagi oraz kolegami z planu. Wcielający się w Luke'a Skywalkera Mark Hamill porównał odejście aktorki do śmierci słynnego Beatlesa. 

Mark Hamill porównuje śmierć Carrie Fisher do straty Johna Lennona
foto: William Volcov/Broadimage/Jackie Brown/Splash News/AFP/East News

Carrie Fisher nie zagrała w zbyt wielu filmach, ale była słynna na cały świat. Wszystko dzięki roli księżniczki Lei w pierwszej trylogii „Gwiezdnych Wojen”. Kiedy ogłoszono, że w filmie „Przebudzenie Mocy ponownie na ekranie pojawi się bohaterka grana przez Fisher, fandom „Star Wars” oszalał. Niestety rok po premierze 1. trzeciej trylogii aktorka zmarła z powodu problemów z sercem. Fani, twórcy, oraz inni aktorzy pogrążyli się w żałobie.

Niedługo dwie ważne daty dla wszystkich fanów „Gwiezdnych Wojen”. 14 grudnia 2017 roku odbędzie się premiera filmu „Ostatni Jedi, w którym Fisher zagrała swoją ostatnią rolę. Nie wiadomo, co stanie się z bohaterką, ale osoby zaangażowane w produkcję zapewniają, że będzie bardzo emocjonująco. Poza tym 27 grudnia będziemy obchodzić pierwszą rocznicę śmierci gwiazdy. Osoby, które ją znały, już wspominają Fisher. Jedną z nich jest oczywiście Mark Hamill - filmowy bliźniak Lei o imieniu Luke.

W rozmowie z Reuters Hamill użył porównania do świata muzyki rockowej. Zestawił Fisher z najsłynniejszym Beatlesem.

"

Jest niezastąpiona. To tak, jakby każdy fan marzący o dniu, w którym The Beatles się zeszli, nagle usłyszeli, że John [Lennon] nie żyje. To, jest naprawdę bardzo smutne. „Gwiezdne Wojny” są o wielkim tryumfie i ogromnej tragedii. Nie ma jednak większej tragedii niż strata naszej Lei. "

Hamill to nie jedyny aktor grający w kosmicznej sadze, który wspomina Fisher. O zmarłej gwieździe wypowiedzieli się również odtwórcy nowych postaci w świecie „Gwiezdnych Wojen”. Jednym z nich jest Oscar Isaac, który wcielił się Poe Damerona. Isaac skomentował występ Fisher w nadchodzącym VIII epizodzie.

"

Myślę, że jest w tym sens, który by zrozumiała i uważam, że odzwierciedlenie życia w tym przypadku jest niecodzienne - chodzi o to, że nie będzie jej z nami wiecznie. To co się dzieje, to przekazanie pochodni dalej.  "

Twórca filmu „Ostatni Jedi”, Rian Johnson, również wypowiedział się na temat Fisher i granej przez nią postaci. Reżyser ma pewność, że ostatni występ aktorki wiele znaczy dla wszystkich fanów „Gwiezdnych Wojen”.

"

Jestem bardzo wdzięczny, że udało nam się wspólnie zrobić ten film. Zobaczycie rzeczy z Leią, których jeszcze nie widzieliście.  "

Carrie Fisher w ostatniej roli zobaczymy już za niecałe dwa tygodnie. Miejmy nadzieję, że słowa twórców nas nie zawiodą. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Carrie Fisher #Duperele #Gwiezdne wojny #Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi #John Lennon #Mark Hamill #Star Wars