14.11.2017 11:35

Mark Hamill zamierza trollować fanów „Star Wars” aż do premiery filmu „Ostatni Jedi”

Fani odliczają dni do pierwszego seansu filmu „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”, a Mark Hamill ze smutkiem zauważył, że ma już coraz mniej czasu na trollowanie miłośników „Star Wars”. 

Mark Hamill zamierza trollować fanów „Star Wars” aż do premiery filmu „Ostatni Jedi”
foto: Lumeimages.com/East News

Mark Hamill słynie z tego, że lubi śmieszkować. Niedawno udawał ojca Sebastiana Stana, ale wraz ze zbliżającą się premierą VIII epizodu „Gwiezdnych Wojen” postanowił zadrwić z fanów świata stworzonego przez George'a Lucasa. Na Twitterze aktora od jakiegoś czasu pojawiają się wpisy, które dotyczą filmu „Ostatni Jedi”. To tylko niektóre przykłady radosnej twórczości Hamilla:

"

Zapowiedź? Fałszywy trop? Lalaka manekina? Głowa Hamilla? 54 dni na trollowanie, zanim „Ostatni Jedi” odpowie na wszystkie wasze pytania (i może spowoduje, że pojawią się nowe). "

"

Kiedy zdajesz sobie sprawę, że Luke znajduje się również na plakacie z Ciemną stroną Mocy.

(Cytat z piosenki Jonie Mitchell „Both Sides Now”) "

"

Hader [nazwisko autora wywiadu] rymuje się z Vader. Przypadek, czy... kolejna wskazówka dla was? "

Aktor postanowił też podsumować swoją karierę żartownisia. Oczywiście żartując.

"

Moje życie jest wypełnione trollowaniem, nic dziwnego, że Guilermo del Toro obsadził mnie w „Trollhunters”. Bierzcie mnie na serio na własną odpowiedzialność.  "

Jednak najbardziej interesujący jest ostatni post Hamilla, przedstawiający głowę Porga wklejoną na słynny obraz Edwarda Muncha „Krzyk”.

"

Kiedy zdajesz sobie sprawę, że zostały tylko 33 dni trollowania do premiery „Ostatnich Jedi”.  "

Większość tweetów aktora dotyczy spekulacji fanów, czy Luke Skywalker po latach nieobecności na kinowym ekranie przeszedł na Ciemną stronę Mocy. Chociaż sam aktor w jednym z wywiadów wyznał, że tak się nie stanie, fani nie do końca wiedzą, w co mają wierzyć. Swoją drogą, przed kilkudziesięciu laty udało mu się nie zaspoilerować „Imperium kontratakuje”, więc tym razem do wpisów na Twitterze należy podchodzić z dystansem. Jednak już wiemy dlaczego Hamill tak doskonale odnajduje się w roli Jokera

Jednak gwiazdorowi nie zawsze było do śmiechu. W wywiadzie dla UK Independent wyznał, że bardzo bał się powrotu do sagi „Star Wars”

"

Byłem naprawdę przerażony. Zastanawiałem się, po co z tym igrać. Pomysł na dwukrotne złapanie błyskawicy do butelki wydawał mi się kompletnie absurdalny. Nikt nie chce oglądać 50, 60, 70-letnich wersji naszych postaci. biegających w koło i walących głowami w Gwiazdę Śmierci.  "

Chociaż Hamill początkowo nie chciał zagrać w „Przebudzeniu Mocy”, wiedział, że raczej nie ma wyjścia. Tym bardziej, że na występ zgodziły się inne gwiazdy oryginalnej trylogii - Carrie Fisher i Harrison Ford

"

Wyobrażasz sobie, że byłbym jedyną osobą, która odmówiła? Stalbym się najbardziej znienawidzonym człowiekiem w środowisku nerdów. "

„Przebudzeniu Mocy” Hamill pojawia się na chwilę. Na szczęście w VIII epizodzie zobaczymy go w większej roli. Będzie bowiem nauczycielem Rey. Premiera najnowszej części „Star Wars” już 14 grudnia 2017 roku. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #Gwiezdne wojny #Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi #Mark Hamill #Star Wars