27.01.2016 13:10

Polska wersja „Bękartów wojny”

Dawno temu w okupowanej Polsce... Nie, to nie zapowiedź kolejnego po „Mieście 44” filmu Jana Komasy, tylko fanowskiej wersji „Bękartów wojny” w rodzimym wydaniu.

Polska wersja „Bękartów wojny”
foto: kadr z wideo

Kino martyrologiczne ma w Polsce długą tradycję. Rozliczenie się z demonami II wojny światowej jest chętnie podejmowane przez naszych twórców. Jednak również światowa kinematografia nie omija tego trudnego tematu. Szósty film Quentina Tarantino wzbudzał pewne kontrowersje. Chyba jeszcze żaden reżyser nie podszedł do światowego konfliktu w taki sposób.

Sam twórca przyznawał:

"

Chciałem zrobić spaghetti western w scenerii II wojny światowej. "

Podobne zarzuty padały później w stosunku do kolejnego dzieła Tarantino, „Django”. Tu raz jeszcze reżyser ważny temat, bo dotyczący niewolnictwa, przedstawił we właściwy dla siebie sposób. Okrucieństwo i koszmar, przy którym można zajadać się popcornem i wybuchać śmiechem. Niektórych to oburzyło, np. Spike'a Lee, większość jednak zachwyciło.

Swoją wersję „Bękartów wojny” przedstawiła polska grupa FunVeo, która już wcześniej pokazywała wielkie hollywoodzkie hity przeniesione na nasze realia. Film skupia się przede wszystkim na dwóch scenach z dzieła Tarantino - tej, w której oddział porucznika Aldo Raine'a rozprawia się z niemieckimi żołnierzami oraz sekwencji przemowy postaci do swoich podwładnych. Tym razem jednak postać pierwotnie grana przez Brada Pitta to porucznik Antoni Mżawka, a zamiast Żyda-niedźwiedzia widzimy Żyda-drwala.

Zobaczcie polską wersję „Bękartów wojny”:

Być może w przyszłości twórcy pokuszą się również o interpretację „Nienawistnej ósemki” albo „Pulp Fiction”. W przypadku drugiego z wymienionych dzieł może posłużą się nawet tymi samymi metodami, co Tarantino w scenie twista. Motywacją do ciężkiej pracy może też być wielkie dildo.

Jak Wam się podoba polska wersja „Bękartów wojny”?

Robert Skowronski
Tagi: #Bękarty wojny #Duperele #Quentin Tarantino