20.05.2016 10:58

Reżyser „Egzorcysty” widział wypędzanie diabła w Watykanie

Jeden z najsłynniejszych horrorów, który wpłynął nie tylko na gatunek, ale X Muzę jako taką. Po latach William Friedkin miał okazję uczestniczyć w prawdziwym egzorcyzmie.

Reżyser „Egzorcysty” widział wypędzanie diabła w Watykanie
foto: kadr z filmu

Podczas festiwalu w Cannes twórca powiedział, że miał okazję wybrać się do Watykanu, aby uczestniczyć w prawdziwym wypędzaniu nieczystych mocy. Mógł to uwiecznić przy użyciu kamery. Friedkin wyznał, że podobne wydarzenia nigdy nie zostały uchwycone za pomocą fotografii czy innego medium, a on stał się pierwsza osobą, która mogła to zarejestrować.

Reżyser „Egzorcysty” jest zdania, że to czego mógł doświadczyć było zbieżne z tym co udało mu się przedstawić w swoim filmie z 1973 roku. Wyznał także, że miało to na niego bardzo duży wpływ:

"

Nie wydaje mi się, żebym jeszcze kiedykolwiek był sobą, po tym co zobaczyłem. Nie chodzi mi o sam kult, a egzorcyzm przeprowadzony przez Kościół katolicki w Rzymie. "

Władze Watykanu zostały poproszone o odniesienie się do sprawy i jej skomentowanie. Do tej pory jeszcze do tego nie doszło.

„Egzorcysta” początkowo był planowany jako zwykły horror, jednak im więcej czasu reżyser spędzał przy pracy nad dziełem tym bardziej zależało mu na ukazaniu czegoś więcej - natury zła. Pod wpływem tego, co William Friedkin zobaczył na własne oczy wyznał, że jest zdania, iż prawdziwe opętanie, na którym opierał się jego obraz, nie było sfingowane. Reżyser stwierdził, że we wszystko musiał być zamieszany sam diabeł, który posiadł ciało i umysł 14-letniego chłopca (na ekranie został on zastąpiony przez dziewczynkę):

"

Nie ma na to innego wytłumaczenia. Czytałem nie tylko pamiętniki księdza zaangażowanego w egzorcyzm, ale też lekarzy, pielęgniarek i pacjentów Alexian Brothers Hospital w Saint Louis, czyli tam gdzie ta sprawa wyszła na jaw. Robiłem ten film jako wierzący. Nie jestem katolikiem, nie chodzę do kościoła, nie należę do niego, ale jestem oddany naukom Jezusa. Moi rodzice byli żydowskimi imigrantami z Ukrainy. Niesamowite jest to, że Chrystus nauczał 2 tysiące lat temu na pustyni, na rogach ulic, w synagodze, a nie zachowały się żadne spisane przez niego słowa. Jednak miliony osób wierzą w niego. Musi więc coś w tym być. "

Gdy „Egzorcysta” pojawił się w kinach z miejsca stał się dziełem zakazanym w niektórych miastach. Jednak taki owoc smakuje najlepiej, dlatego powstały przedsiębiorstwa turystyczne organizujące wycieczki tam, gdzie można było obejrzeć film. Cenzura została też nałożona na pierwotny soundtrack dzieła, który podobno miał wywoływać nudności wśród widzów. Takich rewelacji nie wzbudza już serialowy „Egzorcysta”, a jedyna sensacja wokół tej produkcji to pytanie o zasadność jej powstania.

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele #Egzorcysta