07.06.2017 13:49

Seth Rogen krytykuje Sony Pictures za cenzurowanie filmów

Sony Pictures uruchomiło inicjatywę zwaną Clean Version, która pozwali widzom na obejrzenie oczyszczonych wersji znanych filmów.  

Seth Rogen krytykuje Sony Pictures za cenzurowanie filmów
foto: kadr z filmu + ed wood pejnta

Patrząc na najnowszy pomysł Sony Pictures możemy na nowo zdefiniować, czym jest „niewłaściwa treść” w filmach. W swojej najnowszej inicjatywie zwanej Clean Version, studio na pierwszy ogień wzięło 24 tytuły, które rzekomo wymagają pewnych istotnych zmian, aby stały się bardziej przyjazne dla całej rodziny. Jednak po nawet pobieżnym spojrzeniu na listę, okazuje się, że większość filmów nie ma nawet przypisanej kategorii wiekowej R.  Z czego dokładnie Sony chciało oczyścić m.in. oryginalną trylogię „Spider-Mana” Sama Raimiego, dwie części reboota „Niesamowitego Spider-Mana”, „Gęsią skórkę” oraz „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka”, filmy idealnie oddające standardy PG-13, pozostanie tajemnicą godną odnalezienia Atlantydy.

Zmiany, jakie wprowadza Sony nie kończą się jedynie na wycinaniu wulgarnego słownictwa z filmów, bo obejmują one także sceny przemocy, podteksty seksualne i inne treści skierowane do dorosłych. Nic dziwnego, że Seth Rogen, gwiazda „Boskiego chilloutu”, uznał pomysł wytwórni za okropny, prosząc w tweecie o jego zaniechanie:

"

Jasna cholera, proszę nie róbcie tego naszym filmom. Dzięki. "

Choć Rogen nie zagrał w żadnym z 24 filmów z listy, to współpracował niejednokrotnie w przeszłości z wytwórnią. Najsłynniejszym przykładem jest chyba zmiażdżona przez krytykę polityczna satyra „Wywiad ze słońcem narodu” z 2014 roku, gdzie zagrał wspólnie z Jamesem Franco. Obraz okazał się nie tylko wielką klapą finansową, zarabiając zaledwie 11 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 44 mln, ale także bezpośrednią przyczyną wielkiej akcji hakerów, którzy włamali się na serwery Sony i wykradli łącznie 11 terabajtów danych, wśród których znajdowały się m.in. dane osobowe pracowników. 

Clean Version zdecydowanie można zaliczyć do jednej z najgorszych inicjatyw filmowych ostatnimi czasy. Zobaczcie, jak sprawdza się to w praktyce w poniższym wideo.

Kamil Dachnij
Tagi: #Seth Rogen