08.05.2017 14:06

Steven Seagal zbyt niebezpieczny dla Ukrainy

Aktor nie będzie miał możliwości wstępu na teren Ukrainy przez przynajmniej 5 najbliższych lat. Został uznany za zbyt niebezpiecznego dla państwa.

Steven Seagal zbyt niebezpieczny dla Ukrainy
foto: kadr z filmu

Kumpel Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki, to zdecydowanie gość, z którym nie warto zadzierać. Na ekranie udowodnił, że na zadawaniu ciosów i kopniaków zna się jak mało kto. Zauważył to ukraiński rząd, który wydał oficjalny zakaz dla aktora dotyczący jego wstępu na teren kraju.

Nie chodzi oczywiście o filmowe role, a o znajomość aktora z prezydentem Rosji. To przez to ukraińska służba bezpieczeństwa uznała, że Steven Seagal dopuszczał się „społecznie groźnych czynów, które są sprzeczne z interesami bezpieczeństwa państwa”.

Seagal od listopada 2016 roku jest już oficjalnie obywatelem Rosji - zostało ono mu nadane przez Putina. Wszystko to w podzięce za to, że aktor nie potępił, a wsparł naszych wschodnich sąsiadów po najeździe na Krym. Według Seagala było to rozsądne posunięcie ze strony Putina, aktor twierdził też, że był to jedyny sposób na obronę rosyjsko-języcznej ludności na tych terenach, a także bazy morskiej w Sewastopolu. Gwiazda „Liberatora” jest także zdania, że Władimir Putin to największy panujący dziś przywódca.

Aktor współpracuje z białoruską firmą działającą w branży gier komputerowych. Podczas wizyty w Mińsku nie mógł on sobie odmówić spotkania z Łukaszenką, zwłaszcza, że marzył o jego poznaniu już od jakiegoś czasu. Co więcej Seagal ma korzenie białoruskie - wspomniał o tym podczas rozmowy z prezydentem.

Ukraina na swoją czarną listę osób przyjaźniących się z Putinem wpisała także Gerarda Depardieu oraz wielu rosyjskich artystów. Seagal swoim poparciem dla prezydenta Rosji zaszedł też za skórę Estonii, która nie wpuściła go na swój teren w 2014 roku.

Polityka polityką, ale to wideo pokaże Wam, że są duże większe powody do tego, aby obawiać się Stevena Seagala:

Doniesienia z 2016 roku mówią o tym, że zobaczymy aktora w „Nico - ponad prawem 2”.

Też obawiasz się Stevena Seagala?

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele #Steven Seagal