06.11.2017 21:21

TOP 10 polskich przekleństw w zagranicznych filmach i serialach

Nie samymi wulgaryzmami Polak się komunikuje, jednak trzeba przyznać, że lubi sobie przekląć. A zagraniczni filmowcy bardzo lubią ten fakt wykorzystywać, kreując postaci Polaków na ekranie.

TOP 10 polskich przekleństw w zagranicznych filmach i serialach
foto: kadr z wideo

W zagranicznych filmach nasi rodacy pojawiają się zwykle jako ubodzy krewni, robotnicy, alkoholicy, pobożni prostacy lub dziewczyny lekkich obyczajów. Amerykańscy twórcy często mylą nas też z Rosjanami, Ukraińcami lub Litwinami. Jest jednak pewien aspekt, w którym nie mylą się prawie nigdy, gdy na ekranie chcą pokazać Polaka. Aspektem tym są polskie przekleństwa, które nieodłącznie towarzyszą niemal wszystkim bohaterom znad Wisły w zagranicznych filmach i serialach. Specjalnie dla Was wybraliśmy 10 scen z zagranicznych filmów, w których padają nasze rodzime wulgaryzmy. To co, kur*a, zaczynamy?

1. „Bruce Wszechmogący”

Główny bohater filmu, w którego wciela się Jim Carrey, przeprowadza wywiad z piekarzami polskiego pochodzenia o nazwisku Kowolski. Na końcu „Bruce’a Wszechmogącego”, wśród niewykorzystanych scen możemy zobaczyć jak piekarz uczy Bruce’a polskiego słowa, którym zwykło się określać służącą do siadania część ciała. 

2. „Plotkara”

W tym amerykańskim serialu opowiadającym o rozpuszczonych nastolatkach z Upper East Side znalazło się też miejsce dla bohaterki z Polski. Jest nią Dorota Kishlovsky (czyżby nawiązanie do nazwiska naszego słynnego reżysera?), która pełni rolę... służącej w domu jednej z głównych bohaterek. Dorota jest bardzo lubianą postacią - uczciwą, zabawną, prostolinijną, która zawsze mówi, co myśli. Do tego stopnia, że czasem nie przebiera w słowach. O dziwo, w postać Doroty wciela się autentyczna Polka, Zuzanna Szadkowska. 

3. „Pusher 3: Jestem aniołem śmierci”

Duński reżyser, Nicolas Winding Refn, zanim zaczął tworzyć wielkie hollywoodzkie dzieła na miarę „Drive” z Ryanem Goslingiem w roli głównej, nakręcił trylogię „Pusher” o gangsterskim światku w stolicy Danii. Jednym z bohaterów trzeciej części jest polski kryminalista, w którego wciela się Marek Magierecki. Nic w tym dziwnego, że i tu zatrudniono prawdziwego Polaka - płynności, z jaką Magierecki wygłasza swoje kwestie, nie dałby rady odtworzyć żaden obcokrajowiec. 

4. „Rodzina Soprano”

Kolejne dzieło o przestępczym świecie i kolejna polska służąca. Tym razem chodzi jednak nie o film, a o serial, i nie o albańskich gangsterów w Danii, a o włoską mafię w Stanach Zjednoczonych. Służąca słynnej rodziny Soprano, Liliana Wosilius jest Polką (bohaterka nie miała jednak tyle szczęścia, co poprzednicy i gra ją węgierska aktorka) i ma polskiego partnera. W jednym z odcinków Stasio, bo tak ów partner ma na imię, uczy się, by zdobyć amerykańskie obywatelstwo. Niestety, ciężko mu to idzie, więc musi sobie przy tym siarczyście przekląć. 

5. „Pod słońcem Toskanii”

Komedia romantyczna z Diane Lane w roli głównej. Bohaterka filmu rzuca wszystko i wyjeżdża do Włoch, gdzie kupuje zrujnowaną willę, a by ją wyremontować zatrudnia trzech Polaków. Jako silna, niezależna kobieta oczywiście pomaga swoim polskim robotnikom,a gdy w domu wali się ściana, uczy się od nich najpopularniejszego polskiego przekleństwa (29 minuta filmu). Warto nadmienić, że poza przeklinaniem i rozwalaniem ścian, polscy robotnicy w „Pod słońcem Toskanii” potrafią też czytać. 

Natalia Hluzow
Tagi: #Duperele