06.09.2016 14:58

„Zwierzogród” jako thriller

Animacja, która zdobyła kina w 2016 roku, pokazana z zupełnie innej perspektywy. Odpowiedni montaż może zdziałać cuda.

„Zwierzogród” jako thriller
foto: materiały prasowe + Dzik Pejnta

„Zwierzogród”, to historia rozgrywająca się w tytułowym mieście zamieszkałym przez różnego rodzaju... zwierzęta. Główną bohaterką uczyniono niejaką Judy Hopps, będącą pierwszym królikiem w szeregach miejskiej policji. Jej mundurowa służba postawi przed nią oczywiście całe mnóstwo wyzwań, w tym też to w postaci Nicka Bajera – żyjącego z drobnych przekrętów szczwanego lisa.

Animowana historia z pogranicza kina sensacyjnego oczywiście nadaje się na materiał na film dla dzieci. Jest to jednak również pomysł na stworzenie bardziej mrocznego obrazu. Wystarczy tylko wyciąć kilka scen, ustawić je w innej kolejności i oto mamy do czynienia z kompletnie innym dziełem. Zresztą, dzięki poniższemu wideo przekonacie się o tym sami.

Ulice pokryte mokrym śniegiem zamieniającym się w breję przez sączące się z nieba krople deszczu - obraz, jak ze skandynawskiego kryminału. Nałożenie odpowiednich filtrów i kręcenie w mroku nocy, a nagle z ekranu bije klimatem rodem z thrillerów Davida Finchera. Jeszcze odpowiednie dźwięki budujące napięcie, zwierzaki dzierżące w łapach broń, mafijni bossowie i twarz króliczki wyrażająca panikę. Robi się z tego pełnokrwiste kino przeznaczone dla dojrzałych widzów.

Zobaczcie, co by było gdyby „Zwierzogród” przerodził się właśnie w taki film:

Powiecie, „no tak, ale to wciąż animacja, a w takim wypadku nie da się opowiedzieć historii na poważnie”? Błąd. Historia kina zna wiele przykładów tego, że za pośrednictwem takiej estetyki można mówić o ważkich sprawach, by wspomnieć tylko „Persepolis” czy „Walc z Baszirem”, czyli bodaj najsłynniejsze animacje poruszające jak najbardziej poważne tematy.

Wolelibyście obejrzeć „Zwierzogród” utrzymany w konwencji thrillera?

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele