10.07.2017 12:22

Aktorzy rezygnowali z części swojej gaży dla Emmy Stone w imię równości płac

Kolejni mężczyźni ujęli się za swoimi koleżankami z planu, by doprowadzić do równouprawnienia w Hollywood.

Aktorzy rezygnowali z części swojej gaży dla Emmy Stone w imię równości płac
foto: kadr z filmu

David Duchovny stanął w obronie Gillian Anderson i próbował dla niej wywalczyć tę samą gażę, która była przelewana na jego konto. Aktor stwierdził, że płace w Hollywood nie są uczciwe. Z pewnością przyklasnęłaby mu Robin Wright, której jednak udało się wynegocjować takie samo wynagrodzenie za każdy odcinek „House of Cards”, które otrzymuje też Kevin Spacey. Na nierówności związane z gażami skarżyła się również Jennifer Lawrence, gdy odkryła, że zarobiła o wiele mniej za rolę w „American Hustle”, niż towarzyszący jej na planie mężczyźni, m.in. Bradley Cooper. Z tym samym problemem mierzyła się też Patricia Arquette o czym poinformowała podczas swojej przemowy po otrzymaniu Oscara za kreację w „Boyhood”.

Do grona pokrzywdzonych finansowo aktorek dołączyła Emma Stone. Opowiedziała o tym w kontekście filmu „Battle of the Sexes” (cóż za wymowny tytuł zważywszy na sprawę). Aktorka w dziele Jonathana Daytona i Valerie Faris wcieli się w tenisistkę Billie Jean King, a cały film opowie o meczu bohaterki Stone z Bobbym Riggsem (Steve Carell). Zdobywczyni Oscara za „La La Land” opowiedziała o tym, że kobiety wciąż muszą walczyć o swoje wynagrodzenia:

"

W najlepszym wypadku stosunek płac aktorek wynosi 80 centów do dolara. W Hollywood rządzi skomplikowany system, bo wynagrodzenie zależy od rodzaju filmu, wielkości roli czy wpływów z box office. Kiedy jest bardzo dobrze, kobieta zarabia 4/5 pensji mężczyzny. "

Prawdziwa Billie Jean King, która swego czasu wygrywając z Riggsem doprowadziła do dyskusji o równouprawnieniu kobiet, dodała, że w przypadku czarnych i latynoskich aktorek dysproporcje są jeszcze większe. Emma Stone opowiedziała także o tym, że aktorzy z planu ujęli się za nią i zrezygnowali z części gaży, aby wyeliminować brak równości płac:

"

Na przestrzeni mojej kariery zdarzało się, że potrzebowałam, aby moi koledzy z planu godzili się na ograniczenie zarobków - tak, żebyśmy wszyscy zarabiali tyle samo. Robili to dla mnie, bo uważali, że jest to uczciwe i sprawiedliwe. Jestem im za to wdzięczna. Ale o tym problemie się nie mówi. "

King dodała, że mężczyźni są skorzy do takich poświęceń, bo mają pozycję. Twierdzi także, że jeśli zaczną zmieniać się paradygmaty, to dopiero wówczas będzie można mówić o polepszeniu sytuacji. Głos zabrała także Andrea Riseborough wcielająca się w „Battle of the Sexes” w Marilyn Barnett. Przyznała, że nigdy nie zdarzyło się jej, aby ktoś zrezygnował z nadwyżki właśnie dla niej.

Robert Skowronski
Tagi: #News