06.11.2017 14:05

Alec Baldwin: „Traktowałem kobiety w bardzo seksistowski sposób”

Znany hollywoodzki aktor postanowił wyjść przed szereg i przyznać się do niewłaściwych zachowań wobec kobiet, zanim zostanie o nie oskarżony.

Alec Baldwin: „Traktowałem kobiety w bardzo seksistowski sposób”
foto: kadr z wideo

Alec Baldwin, aktor znany miłośnikom kina od trzech dekad, który w ostatnich latach bawi telewidzów swoimi występami w Saturday Night Live jako Donald Trump, podjął śmiałą decyzję o podzieleniu się swoimi grzechami z opinią publiczną, zanim ktoś umieści w mediach społecznościowych #metoo z myślą o nim.

W czwartek, 2 listopada 2017 roku, podczas wydarzenia w The Paley Center for Media, gdzie Baldwin odbierał nagrodę za całokształt twórczości artystycznej oraz wspieranie inicjatyw edukacyjnych, wygłosił odważną przemowę na wzór tego, co w prawie nazywa się „czynnym żalem”. W swoim przemówieniu wyraził skruchę z powodu swojego wieloletniego złego odnoszenia się do kobiet, które teraz dostrzega i za które przeprasza:

"

Zdecydowanie traktowałem kobiety w bardzo seksistowski sposób. Prześladowałem kobiety. Nie dostrzegałem kobiet. Nie doceniałem kobiet. Nie z zasady. Od czasu do czasu robiłem po prostu to, co robi wielu mężczyzn… Nie traktuje kobiet w ten sam sposób, co innych facetów. (…) Jestem z pokolenia, które naprawdę tak robi i chciałbym, by to się zmieniło. Naprawdę bym tego chciał. "

alec baldwin 2

Gwiazdor nie tylko przyznał się do swoich win, ale także skomentował całą sytuację, w jakiej po skandalu wokół Harvey’a Weinsteina znalazła się branża rozrywkowa.

"

Wiedziałem o pewnych rzeczach, ale nie znałem rozmiarów tego problemu. Kiedy setki kobiet zaczęły skarżyć się na podobne sytuacje, dla mnie osobiście to było bardzo pouczające doświadczenie. Musimy być czujni, by każdy czuł się komfortowo w pracy, którą wspólnie mamy do wykonania. "

Wyraził również ubolewanie nad tym, w jaki sposób wpływa to na całą branżę filmową:

"

Myślę, że to ważne, byśmy próbowali czynić miejsca pracy i otoczenie nie tylko bardziej komfortowym, prawym i uczciwym, ale też bardziej produktywnym. Myślę, że to, z czym się teraz mierzymy godzi w nasz biznes. Czyni go mniej produktywnym. "

Aktor miał zapewne na myśli wiele projektów, które zostały zawieszone w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne pod adresem producentów, reżyserów i aktorów, jak przerwanie prac nad filmem biograficznym Hugh Hefnera, zwolnienie Kevina Spacey’a z serialu „House of Cards” czy zerwanie wieloletniej współpracy Quentina Tarantino z The Weinstein Company.

Mimo szczerych chęci (albo dużego sprytu), aktorowi i tak nie udało się uniknąć nagonki ze strony ofiar molestowania. Przyczyną było nie – samo przemówienie, lecz to, co Baldwin powiedział 2 dni po swoim pełnym troski wystąpieniu, 4 listopada 2017 roku, w wywiadzie dla PBS. Wówczas podzielił się nie tylko znaną powszechnie prawdą, że wiele osób z branży wiedziało o zachowaniach Weinsteina i że co chwila słyszało się plotki, z którymi nikt nic nie robił; lecz także swoją opinią, że oskarżanie sprawcy było zadaniem kobiet, które przyjmowały pieniądze za milczenie lub milczały w obawie o swoją karierę.

Za te słowa zbluzgała go przede wszystkim Asia Argento, jedna z kobiet oskarżających Weinsteina o molestowanie, która na swoim Twitterze nazwała go „kompletnym idiotą” lub „człowiekiem, który zapewnia alibi swoim kolegom, chcąc uratować ich reputację.”

W efekcie ostrej wymiany zdań na Twitterze, aktor wyraził, że jego intencją nigdy nie było obwinianie ofiar, z którymi łączy się w bólu i wyznał, że jego celem jest osiągnięcie pełnej równości płci, po czym zawiesił swoje konto. Rozjuszonej aktorce, która nie dała za wygraną, na oficjalnym profilu swojej fundacji odpowiedział natomiast:

Co w wolnym tłumaczeniu znaczy:

"

Jeśli będziesz mierzyć tą samą miarą wszystkich mężczyzn, skończy ci się miara lub mężczyźni.  "

Trudno nie zgodzić się z tą odpowiedzią. Z drugiej strony, trudno nie dostrzec pewnej nastawionej na własne korzyści strategii w działaniu Aleca Baldwina. Sam aktor twierdzi, że poza niedocenianiem kobiet nie ma sobie nic do zarzucenia, więc rola ostatniego sprawiedliwego Hollywood, który sam nie jest nieskazitelny, ale pragnie zmienić świat na lepsze, świetnie mu pasowała. Niestety, skończyło się jak zwykle: niezręcznymi wyjaśnieniami i aferą w mediach społecznościowych.

Natalia Hluzow
Tagi: #News