04.07.2017 16:14

„Creed 2” będzie mocno powiązany z „Rockym IV”?

Sylvester Stallone wznieca zainteresowanie wokół drugiej części spin-offu serii „Rocky”.   

 „Creed 2” będzie mocno powiązany z „Rockym IV”?
foto: kadr z filmu

„Creed: Narodziny legendy” z 2015 roku był jednym z tych filmów, po których nikt się nie spodziewał, że będą tak dobre. Opowieść o uzdolnionym synu Apollo Creeda i jego współpracy z starym rywalem ojca, Rockym Balboą, zaskoczyła swoją emocjonalną głębią i niezwykłą sprawnością reżysera Ryana Cooglera. Młoda ekipa znakomicie wpłynęła na samego Sylvestra Stallone’a, który zagrał jedną z najlepszych ról w swojej karierze. Dostał za nią nawet Złotego Globa i nominację do Oskara. Teraz za to legendarny aktor bryluje w mediach społecznościowych i właśnie po jednym z postów na instagramie w sieci pojawiło się masę spekulacji na temat, jak będzie wyglądał „Creed 2”.

Na przerobionym zdjęciu widzimy Adonisa Johnsona (Michael B. Jordan), Sylvestra Stallone’a i Ivana Drago (Dolph Lundgren) – boksera ze Związku Radzieckiego, który w „Rockym IV” zabił na ringu Apollo Creeda. Jednak najwięcej do myślenia daje podpis Stallone’a pod zdjęciem:

"

Historia zawsze powtórzy się w tej lub innej formie. Trzeba być gotowym! Grzechy ojca… "

Gdyby rozpatrywać słowa odtwórcy Rocky’ego, to możemy założyć, że w kontynuacji dojdzie do walki Adonisa z synem Drago. Pomysł trzeba przyznać jest niegłupi i sam w sobie stanowi fajne nawiązanie do być może najbardziej ikonicznej części z franczyzy Rocky’ego. Wyreżyserowany przez Stallone’a i mający swoją premierę pod koniec 1985 roku, „Rocky IV” okazał się wówczas ogromnym sukcesem komercyjnym, zgarniając 300 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 28 mln. Przy okazji film mocno zaznaczał swój nacjonalistyczny wydźwięk, zderzając amerykańskiego bohatera z bezlitosną, radziecką maszyną. Tego typu produkcje nie były niczym nowym w czasach Zimnej wojny i Stallone nie był jedynym, który postanowił rozprawić się z totalitarnym reżimem własnymi pięściami. Jednak cała siła obrazu tkwiła właśnie w całej tej dosłowności.

„Creed 2” tego typu podtekstów już mieć nie będzie, ale jeśli utrzyma poziom pierwszego filmu, to nie będzie to miało żadnego znaczenia. Póki co nie wiemy kiedy sequel trafi do kin. Ryan Coogler obecnie jest zajęty filmem „Black Panther”, gdzie również zobaczymy Michaela B. Jordana.

Kamil Dachnij
Tagi: #Creed: Narodziny legendy