06.11.2017 13:40

Daisy Ridley zdradziła jak pierwotnie nazywała się Rey z „Gwiezdnych Wojen”

Zmiany imion czy nazwisk głównych bohaterów są tak stare, jak samo tworzenie jakichkolwiek historii. Dlatego nie powinno dziwić, że imię „Rey” nie było pierwszym wyborem reżysera J.J. Abramsa.

Daisy Ridley zdradziła jak pierwotnie nazywała się Rey z „Gwiezdnych Wojen”
foto: materiały prasowe

Ostatnio dowiedzieliśmy się od samego Adama Drivera, że Rey jest księżniczką, która dla własnego dobra chroni swoją tożsamość. Jednak odłóżmy na chwilę teorie dotyczące drzewa genealogicznego rodziny głównej bohaterki, ponieważ jak mówi sam reżyser filmu, tego prawdopodobnie dowiemy się w trakcie seansu.

Skupmy się na tym, jak pierwotnie miała nazywać się Rey. W wywiadzie udzielonym CinemaBlend, Daisy Ridley, czyli aktorka wcielająca się w bohaterkę nowej trylogii z odległej galaktyki, przyznała, że Rey pierwotnie miała na imię… Keera. Nie zachwyca, prawda?

Jak wspomina sama Ridley, na początku kompletnie nie zwróciła uwagi na to, że jej postać miała się nazywać Keera. Dopiero reżyser filmu, J.J. Abrams powiedział jej, że planuje zmianę imienia głównej bohaterki:

"

Powiedział mi, że postać ma się nazywać Keera. A potem, jak już zaczęliśmy kręcić film w Abu Dhabi, powiedział, że jednak zdecydował się zmienić to imię na Rey, które mnie się osobiście od razu zajebiś*ie spodobało. Przez to, że miałam tak dużo na głowie, wszystkie przesłuchania i tym podobne, to dopiero mogłam o tym pogadać z JJ-em jak w końcu przeczytałam scenariusz. "

Keera Skywalker. Keera Kenobi. Nie brzmi to porywająco, dlatego jesteśmy wdzięczni, że J.J. Abrams postanowił zmienić imię głównej bohaterki na Rey. Nie jest to oczywiście pierwszy przypadek w historii „Gwiezdnych Wojen”, w którym imię lub nazwisko przechodzi całkiem poważną zmianę. W pierwowzorze „Nowej Nadziei”, Luke Skywalker ma na nazwisko Starkiller. Sama nazwa została jednak wykorzystana właśnie przez Abramsa przy pisaniu scenariusza do „Przebudzenia Mocy”, w którym planeta-statek Najwyższego Porządku nazywa się właśnie Baza Starkiller.

Być może twórcy za 30 lat tworząc części 10, 11 i 12 wykorzystają imię Keera w swoich produkcjach? Wiemy jednak na pewno, że nazwisko Rey poznamy już 15 grudnia 2017 roku. Wtedy właśnie do kin wchodzą „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”. Tylko proście na wstępie o wersję bez dubbingu. Taka porada od nas.

A Wam które imię się bardziej podoba?

Kamil Kacperski
Tagi: #Daisy Ridley #Gwiezdne wojny #Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi #Star Wars #Star Wars: The Last Jedi