27.04.2017 14:54

George Miller: Kontynuacja „Mad Max: Na drodze gniewu” będzie dzika

Film, który zdominował 2015 rok ma powrócić. Tom Hardy i Charlize Theron są gotowi na podbój postapokaliptycznego świata.

foto: kadr z filmu

George Miller odgrażał się, że już nigdy nie zrobi żadnego „Mad Maxa”, ale stanie się inaczej. Zresztą twórca przyznawał w przeszłości, że do spółki z Nico Lathourisem napisał dwa scenariusze, które miałyby posłużyć do stworzenia sequeli. Jeden z nich nosiłby tytuł „Mad Max: The Wasteland”. Obecnie Miller mówi o tym, że chciałby zrealizować swoje pomysły na kolejne odsłony serii:

"

Pogrzebaliśmy w przeszłości wszystkich bohaterów, a nawet samego ekranowego świata. Bez większego zastanawiania się nad tym napisaliśmy dwa scenariusze. Kiedyś, gdy planety się wyrównują, będą dwa nowe filmy. Obraz podobny do „Na drodze gniewu” jest opowiedziany w bardzo dzikim stylu, a więc podstawowa logika wszystkiego w filmie była dość surowa, inaczej film byłby chaotyczny. Zaletami wielu opóźnień było to, że mogliśmy spędzić czas na myśleniu nad tymi historiami. "

Miller wyznał także, że Doof Warrior, czyli słynny gitarzysta z „Na drodze gniewu” powróciłby w kolejnych odsłonach:

"

Wiem kim była jego matka. Wiem jak głuchoniemy człowiek przetrwał apokalipsę. Doskonale znam jego historię. Kiedy będziemy robić kolejny film znajdzie się w nim Doof Warrior. Te postacie i te światy mają tendencję do zaprzątania mi głowy, zupełnie jak wyimaginowani przyjaciele. Łatwo jest do nich wrócić. "

Przypominamy Wam jak wyglądał opisywany gitarzysta:

Nim jednak reżyser miałby się zabrać za kolejnego „Mad Maxa” ma nadzieję zrealizować skromniejszy projekt. W jednym z wywiadów wyznał, że duże wrażenie zrobił na nim film „Mandarynka” w reżyserii Seana Bakera. Miller przyznał, że co prawda nie postąpi tak jak jego kolega po fachu i nie nakręci filmu przy użyciu iPhone'a, ale chciałby dokonać czegoś podobnego:

"

Mam w zanadrzu mniejszy projekt. To coś współczesnego, co można nakręcić względnie szybko. To projekt bez wysokich technicznych wymagań. Oparty bardziej na rolach aktorówChętnie zrobiłbym coś na iPhonie. Byłoby to ciekawe doświadczenie. Jednak mój film nie powstanie na urządzeniu Apple'a, ale pójdzie w podobnym kierunku. "

Gotowy na powrót na plan jest Tom Hardy. „Mad Max: Na drodze gniewu” był ogromnym sukcesem artystycznym i komercyjnym. Obraz z 2015 roku zarobił 378 milionów dolarów na całym świecie przy budżecie 150 milionów. Obraz zgarnął m.in. 6 Oscarów, był typowany przez wielu krytyków jako najlepszy film roku - tego zdania był też Quentin Tarantino.

Tagi: #Mad Max #News