26.07.2017 10:18

Harrison Ford chce rebootów swoich wszystkich franczyz

75-letni aktor zamierza odwiedzić swoje wszystkie klasyczne filmy.  

Harrison Ford chce rebootów swoich wszystkich franczyz
foto: kadr z filmu

Pomimo leciwego wieku, Harrison Ford ani myśli zrezygnować z grania w filmach. Obecnie zajęty jest promowaniem swojego nadchodzącego filmu „Blade Runner 2049”, gdzie ponownie wciela się w jedną ze swoich najbardziej ikonicznych ról, czyli Ricka Deckarda. Za jego sprawą, klasyczny film science ficion może zyskać zupełnie nową generację fanów. Okazuje się, że aktor nie chciałby na tym poprzestać.

Podczas panelu Warner Bros. na Comic-Conie w San Diego, jeden z fanów spytał Forda, czy zamierza powrócić do swoich wszystkich franczyz z przeszłości. Odtwórca Richarda Kimble’a ze „Ściganego” odpowiedział krótko, ale wymownie:

"

Pewnie, k*rwa, że tak! "

Można pomyśleć, że Ford chciał rozbawić trochę tłum, ale doskonale wiemy, że od jakiegoś czasu urzeczywistnia swój plan. W 2015 roku z powodzeniem powrócił do roli Hana Solo w filmie „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy”. Od dłuższego czasu nie widzieliśmy aktora w takiej formie, więc to zdecydowanie dobrze zapowiada kontynuację „Łowcy androidów”. Oczywiście jego przygoda z kosmiczną sagą George’a Lucasa jest definitywnie zakończona, ale jest więcej niż pewne, że przed odtwórcą młodego wcielenia Hana Solo (Alden Ehrenreich) ogromne wyzwanie, aby zrobić jakiekolwiek wrażenie.

Co dalej przez Fordem? Oczywiście przystanek zwany Indiana Jones. Aktora zobaczymy w 5. odsłonie serii, która trafi do kin w 2020 roku. Pojawiły się pogłoski, że po tym występie dojdzie do podobnej sytuacji, jak z Hanem Solo – jego postać zostanie odmłodzona. Z racji, że „Łowca androidów” nie był franczyzą, to przed Fordem większe możliwości. Mógłby przykładowo wrócić do Jacka Ryana z filmów „Czas patriotów” i „Stanu zagrożenia”, choć tę rolę grał ostatnio Chris Pine w reboocie „Jack Ryan: Teoria chaosu”. Jest też wspomniany „Ścigany”. Reboot „Świadka” z 1985 roku dla niejednego widza byłby pewnie dobrą nowiną. W Hollywood zawsze się coś znajdzie.

Ikony kina akcji z lat 80. i 90. nie zamierzają oddać pola młodszym aktorom i próbują wygrać sobie widzów, którzy nie wychowali się na ich filmach. Coś takiego robią chociażby Sylvester Stallone czy Arnold Schwarzenegger. To tylko udowadnia, że ich klasa nigdy tak naprawdę nie przeminie. 

Kamil Dachnij
Tagi: #Harrison Ford #News