28.09.2017 10:22

„Książę w Nowym Jorku” powraca! Nowe szczegóły sequela komedii

Eddie Murphy powraca do roli syna afrykańskiego króla, który incognito szukał miłości w Ameryce. Pojawiły się nowe informacje na temat nadchodzącego sequela „Księcia w Nowym Jorku”.

„Książę w Nowym Jorku” powraca! Nowe szczegóły sequela komedii
foto: kadr z filmu Książę w Nowym Jorku

„Księcia w Nowym Jorku” zna chyba każdy i to na pamięć. Ten film, podobnie jak „Kevin sam w domu”, wszedł na stałe w tradycję świąt Bożego Narodzenia.  Niebawem będziemy mieli okazje zobaczyć nowe przygody afrykańskiego władcy, który odwiedził USA i nie afiszując się ze swoim królewskim pochodzeniem, szukał kandydatki na przyszłą królową. W oryginale roli Akeema (i kilku innych) wystąpił oczywiście Eddie Murphy. Na początku 2017 roku pisaliśmy, że aktor zapowiedział sequel „Księcia w Nowym Jorku”. Po prawie 30 latach zobaczymy losy Akeema i Lisy na tronie afrykańskiego państwa Zamundy (ciekawe czy ten kraj leży blisko Wakandy?). 

Jak donosi The Hollywood Reporter, studio Paramount znalazło już osoby, które będą pracować nad kontynuacją komedii z 1988 roku. Według nowych informacji sequel wyreżyseruje Jonathan Levine („Wiecznie żywy”), a scenariusz napisze Kenya Barris („Czarno to widzę”). W kwietniu 2017 roku zatrudniono scenarzystów oryginału - Barry'ego Blausteina i Davida Sheffielda. Producenci uznali jednak, że Barris musi przerobić pierwszą wersję scenariusza. W pracę nad filmem jest również zaangażowany sam Murphy. Prace nad produkcją nadzoruje Kevin Misher. 

Na razie nie podano jeszcze, kto oprócz Murphy'ego wystąpi w sequelu ani kiedy film pokaże się na kinowych ekranach. Druga część „Księcia w Nowym Jorku” wpisuje się w popularny ostatnio trend, kontynuowania filmów, których pierwsze części ukazały się kilkanaście lat temu. Przykładem na tego typu praktykę, może być druga część „Jumanji, która ma niestety nie wiele wspólnego z oryginałem. Miejmy nadzieję, że w przypadku „Księcia w Nowym Jorku” będzie inaczej. 

Czekasz na sequel „Księcia w Nowym Jorku”?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Eddie Murphy #News