30.11.2016 10:47

„Łotr 1” nie doczeka się kontynuacji

Jeszcze przed premierą „Łotra 1” wiadomo, że film odniesie sukces kasowy. Powstało pytanie czy spin-off „Gwiezdnych wojen” doczeka się sequela?

foto: materiały prasowe

Już 15 grudnia 2016 roku do kin trafi obraz poświęcony Jyn Erso. Lucasfilm i Disney na przestrzeni miesięcy promowali swój przebój kolejnymi materiałami. Mogliśmy zobaczyć 1. zwiastun „Łotra 1”, ten pokazany podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio, finalny trailer, a także kulisy realizowanego dzieła pokazane na wydarzeniu Star Wars Celebration w Londynie.

Skąd taka pewność, że dzieło rozgrywające się w uniwersum „Gwiezdnych wojen” czeka sukces? Pomijamy to, że dotychczasowe odsłony serii gromadziły całe rzesze widzów, ale internetowa sprzedaż biletów na seans „Łotra 1” doprowadziła do tego, że jeden z największych serwisów oferujących wejściówki został przeciążony. Amerykańskie media donoszą, że takie zainteresowanie przerosło czyjekolwiek oczekiwania. 76% sprzedanych biletów to te na spin-off „Gwiezdnych wojen”. Jeszcze większym zainteresowaniem w 2015 roku cieszyło się „Przebudzenie Mocy” - wówczas ten współczynnik wynosił 95%. 

Czy to doprowadzi do tego, że powstanie sequel „Łotra 1”? W końcu to co przynosi dochody zasługuje na kolejne szanse na to, aby dostarczyć więcej zielonych. Wszelkie spekulacje w towarzystwie Garetha Edwardsa ucięła Kathleen Kennedy, szefowa LucasFilm. Twórca nowego obrazu dodał żartem, że jeżeli powstanie sequel, to jego reżyserem będzie George Lucas. To oczywiście odniesienie do tego, że „Łotr 1” jest prequelem „Nowej nadziei”.

Szacuje się, że obraz o grupie rebeliantów wraz ze swoim otwarciem zgarnie w Stanach Zjednoczonych 130 milionów dolarów. Jeżeli nawet „Łotr” będzie stanowił zamkniętą opowieść, która nie będzie się rozszerzać o kolejne tytuły, to studio ma przecież w planach spin-off poświęcony Hanowi Solo, a także „Epizod VIII” a z czasem też IX.

Jeszcze kilka miesięcy temu Bob Iger, szef Disneya, studził entuzjazm osób, które uważały, że „Łotr 1” zarobi krocie. Wyznał on, że w 2016 roku wiele studiów liczyło na swoje tytuły i ich sprzedażowe wyniki, co kończyło się często dużym rozczarowaniem. Iger wyznał, że Disney nie chce wpaść w tę „myśleniową pułapkę” i nie nastawia się na to, że „Łotr 1” powtórzy sukces „Przebudzenia Mocy”. Jak widać teraz może już odetchnąć z ulgą.

komentarze
Tagi: #Gwiezdne wojny #News