18.10.2016 09:46

Lucasfilm pozwał szkółkę walki na miecze świetlne

Kto wejdzie na drogę Lucasfilm lub Disneya kończy w sądzie. Firmy stojące za „Gwiezdnymi wojnami” biją pod tym względem nawet samego Larsa Ulricha.

foto: kadr z filmu

Jeżeli mowa o gwiezdnym uniwersum zamieszkałym przez Luke'a Skywalkera, to było już kilka spraw, które trafiły na wokandę. Nie zawsze stroną pozywającą był Lucasfilm, ale mogliśmy usłyszeć o rozprawie związanej ze złamaną nogą Harrisona Forda, o protestach ateistów, zaś Disney doprowadził Quentina Tarantino do temperatury wrzenia. 

Tym razem poszło o nauczanie ludzi władania mieczem świetlnym. To raczej dość nietypowe zajęcia przeznaczone raczej dla grupy oddanych pasjonatów, coś działającego na uboczu. Jednak Lucasfilm zwrócił uwagę na szkółkę, która bezprawnie wykorzystała markę „Gwiezdnych wojen” w celach komercyjnych. Prowadzący The Lightsaber Academy, Michael Brown, będzie musiał się tym samym stawić w sądzie.

Mężczyzna dostał wcześniej od Lucasfilm kilka pism wzywających go do zaprzestania działalności w takiej formie. Jednak prośby, czy też może groźby, nie zostały wysłuchane przez Browna. Prowadzi on nie tylko The Lightsaber Academy, ale też New York Jedi, gdzie uczestnicy są uczeni postępowania według kodeksu Jedi. 

Jakie są dokładnie zastrzeżenia Lucasfilm można przeczytać we fragmencie oficjalnego pisma:

"

Oskarżony regularnie korzysta ze znaków towarowych Lucasfilm bez zezwolenia. Wśród innych działań naruszających prawo, oskarżony używa logo, które jest łudząco podobne do znaku Zakonu Jedi. Jest ono okrągłe, z sześcioma kształtami przypominającymi skrzydła skierowanymi w górę (po trzy z każdej strony) oraz z ośmioramienną gwiazdą z wydłużonymi górnymi i dolnymi punktami rozciągniętymi wertykalnie. "

Jesteście ciekawi jak wyglądają zajęcia w The Lightsaber Academy? Zobaczcie:

Trzeba przyznać, że Lucasfilm faktycznie ma podstawy do pisania podobnych zażaleń. Tak wygląda opisywane logo Akademii:

W Lucasfilm działającym pod skrzydłami Disneya jest specjalna grupa dedykowana działaniom związanym z wychwytywaniem bezprawnego wykorzystywania znaków zarezerwowanych dla firmy. Zatem podobne nadużycie nie mogło przejść niezauważone, zwłaszcza że dotyczy to działalności komercyjnej.

Michaelowi Brownowi grozi kara zapłacenia 2 milionów dolarów.

komentarze
Tagi: #Gwiezdne wojny #News