18.10.2016 12:49

Odwołano pokaz „Wołynia” na Ukrainie

Ostatnie dokonanie Wojtka Smarzowskiego wzbudza na Ukrainie kontrowersje, choć film nie został tam jeszcze wyświetlony.

foto: kadr z filmu

Obraz porusza temat tragicznych wydarzeń na Wołyniu w latach 1943–1944. Mowa o rzezi na polskiej mniejszości dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów. Smarzowski scenariusz swojego autorstwa oparł na zbiorze opowiadań „Nienawiść” pióra Stanisława Srokowskiego. Polska premiera „Wołynia” już za nami, a dziś (18 października 2016 roku) dzieło miało zostać wyświetlone w Instytucie Polskim w Kijowie.

Decyzję o odwołaniu pokazu skomentował Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce:

"

Obawialiśmy się tego, co „Wołyń” może wywołać na ulicy. Mamy sygnały, że mogą być protesty wokół filmu, trzeba przygotować społeczeństwo. W Polsce Wojciech Smarzowski jest znany, na Ukrainie już nie, a te sceny, które są obecne w dziele, na Ukrainie mogą wywołać dość dużą negatywną reakcję. Organizacje, które się nie zgadzają z wizją Smarzowskiego o Wołyniu, mogłyby organizować protesty. "

Deszczyca dodał jednak, że ma zostać ustalony nowy termin pokazu. Podkreślił, że jeżeli ma powstać debata wokół filmu, to trzeba go wpierw zobaczyć. Sam ambasador miał już okazję obejrzeć ostatnie dokonanie Smarzowskiego. Opisuje je jako „antynacjonalistyczny, antyradykalny, nie do końca antyukraiński”. W jego odczuciu reżyser mógł się pokusić o szerszy obraz ukraińskiej społeczności i pokazać zwykłych przedstawicieli tej narodowości, z których część pomagała Polakom:

"

Film na pewno wywoła dyskusję, debatę, jest w różny sposób odbierany w Polsce i na Ukrainie. Podejrzewam, że będzie przedmiotem do dyskusji. Prowokuje do tego, żeby społeczeństwo i historycy ukraińscy zaczęli się bardziej zajmować tą problematyką. "

Dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie Ewa Figel poinformowała o odwołaniu pokazu twierdząc, że na decyzję wpłynęły zalecenia ukraińskiego resortu spraw zagranicznych. Projekcja filmu miała odbyć się w kinie Kijów. Uczestniczyć w niej miał Wojciech Smarzowski wraz z zaproszonymi przez Instytut Polski ukraińskimi gośćmi, później planowano dyskusję nad „Wołyniem”.

Film Smarzowskiego przyciągnął do kin blisko ćwierć miliona widzów w pierwszy weekend bycia na ekranach. Jest to najlepszy wynik frekwencyjny wśród filmów historycznych ostatnich lat. „Miasto '44” (2014) obejrzało w weekend otwarcia 191 900 widzów, zaś „Kamienie na szaniec” (2014) – 105 558 osób.

Za rolę w tym filmie na festiwalu w Gdyni nagrodzono Michalinę Łabacz wyróżniając tym jej debiut aktorski. Podczas pracy na planie deklarowała:

"

Jest to trudny film, ale czuję, że tworzymy razem coś niesamowitego. Trzeba mówić o takich rzeczach i trzeba pamiętać. "

O „Wołyniu” opowiedział również Wojciech Smarzowski:

"

Ten temat jest trudny i ciężki, ale jest to też najważniejszy dla mnie film. Według badań połowa Polaków nie wie co się wydarzyło na Kresach, a druga połowa ma błędną wiedzę. Widz, który wybierze się na ten film otrzyma duża porcję emocji i wzruszeń, nie tylko wiedzy na temat tamtych czasów. "

Zobaczymy czy Smarzowskiemu uda się osiągnąć zamierzony cel i budować mosty, zamiast je palić.

komentarze
Tagi: #News #Wołyń