25.07.2017 14:55

Ogromne koszta dokrętek „Ligi sprawiedliwości”

Nadchodząca superprodukcja Warner Bros. i DC Comics boryka się z dużymi problemami. 

Ogromne koszta dokrętek „Ligi sprawiedliwości”
foto: kadr z filmu

„Liga sprawiedliwości” stała się oficjalnie jedną z najdziwniejszych produkcji w historii kina o superbohaterach. Po tym jak Zack Snyder musiał zrezygnować z funkcji reżysera z powodów osobistych, na jego miejsce Warner Bros. zatrudniło Jossa Whedona, który miał zająć się dokrętkami. Okazuje się, że okres dodatkowych zdjęć zajmie o wiele więcej czasu niż pierwotnie zakładano i pochłonie ogromne pieniądze. Według różnych doniesień koszta mają wynieść 25 milionów dolarów, co jest bezprecedensową sytuacją, jeśli chodzi o hollywoodzkie produkcje. Przeważnie dokrętki zamykają się w kwocie 6-10 milionów dolarów.

Poważnym problem jest czas trwania dokrętek, bowiem wielu aktorów ma swoje zobowiązania wobec innych produkcji. W szczególności mogą ucierpieć na tym Ezra Miller i Henry Cavill. Pierwszy z nich zaczął właśnie kręcić sceny do „Fantastycznych zwierząt i jak je znaleźć”, zaś drugi jest związany z planem „Mission: Impossible 6”. O ile sytuacja wygląda lepiej z Millerem, bo udziela się w filmach produkowanych przez Warner Brosa. to z Cavillem jest już znacznie gorzej. Do swojej roli w „Mission: Impossible 6” aktor musiał zapuścić wąsy i producenci z Paramount Pictures nie udzielili zgody na ich zgolenie. To oznacza, że część budżetu dokrętek pójdzie na cyfrowe usunięcie owłosienia twarzy aktora.

Przypomnijmy, że w filmie występują Ben Affleck (Batman), Henry Cavill (Superman), Gal Gadot (Wonder Woman), Jason Momoa (Aquaman), Ezra Miller (Flash), Ray Fischer (Cyborg), Amy Adams (Lois Lane), Amber Heard (Mera), J.K. Simmons (Komisarz Gordon), Jesse Eisenberg (Lex Luthor), Willem Dafoe (Nuidis Vulko), Ciaran Hinds (Steppenwolf) oraz Jeremy Irons (Alfred Pennyworth). Jakość nazwisk imponuje i bez wątpienia dorównuje plejadzie gwiazd, jaką możemy spotkać w „Avengersach”. Ciężko jednak powiedzieć, czy film powtórzy sukces Marvelowskiego spektaklu. Wszystko w rękach scenariusza Chrisa Terrio, który miejmy nadzieję będzie stał na dużo wyższym poziomie niż miało to miejsce w „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”. Przekonamy się 17 listopada 2017 roku

Kamil Dachnij
Tagi: #Liga Sprawiedliwości #News