30.11.2017 13:56

Pasikowski o swoim nowym filmie: „Niby gatunkowo pitbull, ale w szerszym znaczeniu jednak pies”

Nowy film Władysława Pasikowskiego ma być jego własną wizją historii o policjantach z Warszawy, a jednocześnie czerpać z pierwszego „Pitbulla” Vegi.

Pasikowski o swoim nowym filmie: „Niby gatunkowo pitbull, ale w szerszym znaczeniu jednak pies”
foto: Maciej Hachlica/Krzysztof Wiktor, Copyright ©Ent One Investments

„Pitbull” był wielkim odkryciem polskiego kina. Kiedy w 2005 roku Marcin Dorociński pojawił się na ekranach w roli „Despero” z Weroniką Rosati u boku, wszyscy zakładali, że Patryk Vega stanie się następcą Władysława Pasikowskiego – nowym specjalistą od mocnego, męskiego kina, który wprowadzi do niego nową jakość. Podobnie odbierano powstały na podstawie „Pitbulla” serial o tym samym tytule. Później przyszedł jednak czas na „Ciacho”, „Last Minute” i „Hansa Klossa”, a wreszcie na „Służby specjalne”, nowe „Pitbulle” i „Botoks”, które ostatecznie przypieczętowały fakt, że Patryk Vega nie jest jednak nową nadzieją polskiego kina. Zapoczątkowana przez niego seria zyskała jednak taką popularność, że zdecydowano się nakręcić kolejną część „Pitbulla”.

Po pewnych perturbacjach, film wpadł w końcu w ręce Władysława Pasikowskiego, który zajął się jego scenariuszem i reżyserią. Twórca od początku podkreślał jednak, że wcale nie uważa, by kontynuowanie hitowej serii Vegi było łatwym zadaniem:

"

Staję na planie „Pitbulla 3” jak przed największym wyzwaniem w życiu. Przyjdzie mi się bowiem zmierzyć nie tylko z gigantycznym sukcesem finansowym poprzednich dwóch części, ale także z legendą i doskonałością serialu sprzed 12 lat. Zostawiony sam sobie pewnie bym się nie podjął, ale szczęśliwie wspierają mnie producent wspomnianych blockbusterów Emil Stępień i gwiazdorzy kultowego serialu: Marcin Dorociński, Krzysztof Stroiński, Rafał Mohr i Jadwiga Jankowska-Cieślak. Nasz film nie będzie to jednak prosty miks artystycznego serialu sprzed lat i kasowych filmów z zeszłego roku, ponieważ… zmienił się reżyser i scenarzysta.   "

IMG_3105

Reżyser kultowych „Psów” i sensacyjnego „Jacka Stronga” zdecydował, że „Ostatni pies” - choć ma wiele wspólnego z serialem sprzed 12 lat - będzie od początku do końca jego filmem, a nie imitacją twórczości Vegi:

"

Próbuję nakręcić sensacyjny film tak, jak potrafię najlepiej zrobić to ja. Nie imituję stylu mojego znakomitego poprzednika. Może stąd tytuł filmu „Pitbull. Ostatni pies”. Niby gatunkowo pitbull, ale w szerszym znaczeniu jednak pies. Będzie więc dużo starego, ale też więcej nowości. Najbardziej oczekuję występu Doroty Rabczewskiej znanej Państwu bardziej jako Doda, i nowej muzyki, z którą pierwszy raz będę miał do czynienia. A o czym jest film? Jak zwykle o twardej przyjaźni, zasadach, tyranii złych ludzi i oczywiście o miłości.  "

IMG_0650

Zdjęcia do „Pitbulla” oczami Pasikowskiego zakończyły się właśnie w Warszawie. Jak zapowiedział reżyser, w filmie spotkamy przede wszystkim bohaterów znanych sprzed 12 lat. Jaką sprawą zajmą się tym razem? W opisie dystrybutora czytamy:

"

Kiedy ginie Soczek, partner Majamiego, policjanci z wydziału terroru rozpoczynają dochodzenie. Schwytanie sprawcy uważają nie tylko za swój obowiązek, ale też punkt honoru. Niestety, wydział jest przetrzebiony zmianami organizacyjnymi i zwolnieniami. W tej sytuacji, aby stawić czoła gangsterom, stołeczny komendant ściąga do Warszawy rozproszonych po prowincji, doświadczonych policjantów. W stolicy pojawiają się Despero, Metyl oraz – prosto z Waszyngtonu – Nielat, zwany obecnie Quantico. Tymczasem w walce o dominację nad miastem, toczonej między gangami z Pruszkowa i Wołomina, pojawia się trzeci, znaczący gracz – Czarna Wdowa... "

W filmie poza znanymi z pierwszego filmu i serialu aktorami, jak: Marcin Dorociński, Krzysztof Stroiński, Rafał Mohr i Jadwiga Jankowska-Cieślak. Pojawią się też nowe twarze – Cezarego Pazury, Izy Kuny, Adama Woronowicza, Zbigniewa Zamachowskiego, a także Dody i Kasi Nosowskiej. Fani (i fanki) Piotra Stramowskiego będą zapewne rozczarowani, że na ekranie nie zobaczą tym razem swojego ulubionego „Majami”. W nowym „Pitbullu” nie powróci też uwielbiany przez publiczność Tomasz Oświeciński, czyli ekranowy „Strachu”. 

Mimo tej niewymownej straty, warto jednak wybrać się na „Ostatniego psa”. Chociażby po to, by sprawdzić w jakiej kondycji jest aktualnie Władysław Pasikowski i jak poradził sobie ze spuścizną Vegi. Swoim ostatnim filmem „Jack Strong” udowodnił, że ma się bardzo dobrze, więc chyba warto i tym razem dać mu szansę.

Więcej fotosów z filmu możecie zobaczyć w galerii poniżej:

„Pitbull. Ostatni pies” trafi na krany 15 marca 2018 roku.

Natalia Hluzow
Tagi: #Pitbull #Pitbull: Ostatni pies #Władysław Pasikowski