09.10.2017 13:08

Producent „Władcy Pierścieni” tłumaczy, że molestował kobiety, bo taka była kultura lat 60. i 70.

Podczas ceremonii rozdania Oscarów podobno dziękowano mu częściej niż Bogu. Harvey Weinstein, producent ponad 300 hollywoodzkich hitów, został oskarżony o molestowanie aktorek, modelek i pracownic, którym miał później płacić za milczenie. Firma The Weinstein Company usunęła go ze stanowiska.

Producent „Władcy Pierścieni” tłumaczy, że molestował kobiety, bo taka była kultura lat 60. i 70.
foto: kadr z wideo

Zwolniony ze skutkiem natychmiastowym

W niedzielę 8 października 2017 roku władze wytwórni The Weinstein Company wydały oświadczenie, że Harvey Weinstein został zwolniony z firmy, którą zakładał ze swoim bratem. Jako przyczynę podano "niewłaściwe zachowanie" producenta.

"

W świetle nowych informacji o niewłaściwym zachowaniu Harvey’a Weinsteina, które ukazały się w ostatnich dniach, dyrektorzy The Weinstein Company – Robert Weinstein, Lance Maerov, Richard Koeningsberg i Tarak Ben Ammar – zdecydowali i poinformowali Harvey’a Weinsteina, że jego praca w The Weinstein Company zakończyła się ze skutkiem natychmiastowym. "

Burza wokół założyciela Miramaxu i TWC rozpętała się w czwartek, 5 października 2017, kiedy w „New York Times” ukazał się artykuł dotyczący jego wielokrotnych nadużyć względem kobiet związanych z jego firmą.

Dziennikarki śledcze – Jodi Kantor i Megan Twohey – dotarły do szokujących informacji, z których wynika, że Harvey Weinstein molestował asystentki, producentki, aktorki i modelki od… 30 lat! W tym czasie miał też kilkukrotnie zawierać ugody sądowe i płacić kobietom za milczenie, by nie szargały dobrego imienia firmy.

Jednym proponował wspólny prysznic, innym pracę za seks

Jak czytamy w dzienniku "New York Times", atmosfera w firmie Weinsteina była dla kobiet nie do zniesienia. Dziennikarki ujawniły, że producent zwabiał aktorki i asystentki do swojego pokoju hotelowego, gdzie przyjmował je nago. Proponował masaż, wspólny prysznic, obiecywał przełom w karierze… Jedną z ofiar zatrzymał kiedyś w korytarzu restauracji, by masturbować się na jej oczach. Wśród kobiet, które przyznały się do bycia ofiarami Weinsteina, znalazła się amerykańska aktorka Ashley Judd.

ashley judd

Skaza na wizerunku fabryki snów

Sprawa rzuca cień nie tylko na The Weinstein Company, ale i na całe Hollywood. O karygodnych zachowaniach producenta w środowisku filmowym mówiło się ponoć od lat. Nikt jednak nie zdobył się na to, by głośno wyrazić swój sprzeciw i zakończyć piekło molestowanych kobiet. One zaś bały się mówić, wiedząc, że w starciu z tak wielką postacią, z góry znajdą się na przegranej pozycji. Dziennikarki „New York Times” były pierwszymi, które doprowadziły do przerwania zmowy milczenia.

Szokujące wyjaśnienia

Po lawinie, jaką spowodowało dziennikarskie śledztwo, Weinstein wydał oświadczenie, w którym przeprasza za swoje zachowanie, przyznaje się do tego, że ma ze sobą problem i zapewnia, że stara się być lepszym człowiekiem. Jednocześnie jednak to, co podaje za przyczynę swojego zachowania, jest absolutnie nie do przyjęcia:

"

Pochodzę z lat 60. i 70., kiedy wszystkie zasady zachowania w miejscu pracy były zupełnie inne. Taka była wtedy kultura. "

Trudno uwierzyć w szczerą skruchę człowieka, który rozpoczyna swoje przeprosiny od takich słów, a jednocześnie zapowiada pozew przeciwko "New York Times". 

Harvey Weinstein firmę TWC założył wraz ze swoim bratem, Robertem, w 2005 roku. Wcześniej, w 1979 roku uruchomili wytwórnię Miramax, którą nazwali na cześć swoich rodziców – Miriam i Maxa. Na przestrzeni ponad 30 lat wyprodukowali ponad 300 filmów, wśród których znalazły się największe hity Hollywood, takie jak: „Władca Pierścieni”, „Pulp Fiction”, „Angielski Pacjent”, „Chicago” czy „Zakochany Szekspir”.

Natalia Hluzow
Tagi: #Harvey Weinstein #Hollywood #producent #skandal