18.08.2017 14:46

Reżyser „Konga” chce stworzyć punkrockową ekranizację „Metal Gear Solid”

Czy gra „Metal Gear Solid” doczeka się w końcu kinowej wersji? Reżyser filmu „Kong: Wyspa Czaszki” robi wszystko, co w jego mocy, by tak się stało. 

Metal Gear Solid
foto: kadr z gry

Jordan Vogt-Roberts zdradził szczegóły powstającego scenariusza do filmu na podstawie serii gier wideo „Metal Gear Solid”. Na produkcję od wielu lat czekają wszyscy fani Solid Snake'a, ale również miłośnicy dobrego kina akcji. Reżyser już raz próbował stworzyć film na podstawie gier Hideo Kojimy. W 2014 roku nawet wstępnie podpisał umowę ze studiem Sony, jednak pomysł spełzł na niczym. Filmowiec nie poddaje się i pracuje nad adaptacją w dalszym ciągu. Niedawno stworzył hit dla Warner Bros. - „Kong: Wyspa Czaszki”. Sukces finansowy produkcji spowodował, że Sony Pictures inaczej patrzy na Vogt-Robertsa i rozmowy o filmowej wersji „Metal Gear Solid” znowu się toczą

Reżyser nie ukrywa, że jest wiernym fanem słynnej growej serii Konami. Chce, żeby jego adaptacja była jak najlepsza. Dlatego wraz ze scenarzystą Jayem Basumem ciężko pracują nad idealną wersją scenariusza. Vogt-Roberts chce być pewny, że cała historia będzie dopięta na ostatni guzik, jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć. Póki co, o filmie wiadomo tylko, kto jest odpowiedzialny za scenariusz i reżyserię. Jednak Vogt-Roberts w jednym z wywiadów przybliżył nieco kulisy powstawania filmu.

Portal Den of Geek przeprowadził z reżyserem wywiad, w którym oczywiście padło pytanie o „Metal Gear Solid”. Filmowiec wyznał, jak bardzo cała seria jest dla niego ważna i dlaczego tak bardzo przykłada się do powstania tej produkcji. 

"

To, co próbujemy pisać w tym momencie, jest bardzo szalone, punkrockowe, kojimowe i rockandrollowe, jak sam c**j! W końcu [Sony] zamierza zrobić ten film. To jest wyjątkowy projekt. Kto wie, czy będziemy pracować na tym scenariuszu, czy uda nam się zrobić ten film. Ale obecnie szczerze wierzę, że zmierzamy w kierunku, który obraliśmy sobie za cel, więc dopiero zobaczymy, co się wydarzy.  "

Hollywood ma problem z ekranizacjami gier video. I nie ma się co dziwić. Żadna próba przeniesienia gry na duży ekran nie zakończyła się spektakularnym sukcesem. A było ich naprawdę wiele. Zawsze efekt finalny okazywał się filmową sztampą niemającą za wiele wspólnego z cyfrowym oryginałem. Ani seria „Tomb Rider”, ani „Hitman” nie były oceniane przez graczy pozytywnie. Duże nadzieje pokładano w „Warcrafcie”„Assasin's Creed”, ale wyszło, jak wyszło. Vogt-Roberts jest świadomy, że jeśli jego film nie spodoba się fanom serii „Metal Gear Solid”, poniesie wielką porażkę

Jednak sam ostatnio powiedział, że nie zamierza rozpoczynać produkcji, dopóki scenariusz nie będzie w 100 procentach gotowy. Dopiero wtedy zacznie się martwić budżetem i innymi kwestiami produkcyjnymi. To podejście upewnia w przekonaniu, że Vogt-Roberts wkłada w ten projekt całego siebie i naprawdę chce zrobić jak najlepszą ekranizację „Metal Gear Solid”, a nie iść po linii najmniejszego oporu i zedrzeć z fanów kasę. Miejmy nadzieję, że reżyser przełamie złą passę ekranizacji gier wideo, bo przecież jest w tym świecie tak dużo dobrych historii.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #King Kong #News