03.04.2017 13:03

Stanley Kubrick miał pomysł na mroczniejsze zakończenie „Lśnienia”

Absolutna klasyka horroru od człowieka uznawanego za jednego z mistrzów kina. Okazuje się jednak, że zakończenie słynnego „Lśnienia” mogło wyglądać zupełnie inaczej.

foto: kadr z filmu

Producent Jan Harlan oraz scenarzystka Diane Johnson rzucili światło na alternatywne zakończenie dzieła Kubricka z 1980 roku. Reżyser miał kilka innych pomysłów niż ten, który ostatecznie wykorzystał w filmie. Finał miał być dużo mroczniejszy.

Książka Stephena Kinga, na której bazuje obraz Kubricka, kończyła się wraz ze śmiercią Jacka Torrance'a w wyniku wybuchu kotła w hotelu Panorama. Na ekranie było już inaczej, bo oto Danny ucieka przed swoim ojcem w pokrytym śniegiem labiryncie. Pięciolatek, wydostaje się z niego szczęśliwie, a Jack (Torrence, ale i Nicholson) zamarza gdzieś w plątaninie korytarzy. Zresztą przypomnijmy sobie ten moment:

Diane Johnson zdradziła inny z pomysłów Kubricka na wielki finał „Lśnienia”:

"

Zakończenie nieustannie się zmieniało, bo Kubrick uważał, że wysadzenie hotelu tak jak w książce jest zbyt banalne. Uważał, że można do tego podejść w bardziej metaforyczny sposób i bardziej interesująco pod względem wizualnym. W książce nikt nie ginie oprócz Jacka. Stanley uważał, że ktoś powinien umrzeć, bo to horror. Zastanawialiśmy się nad dramatycznymi możliwościami zabicia różnych postaci i rozmawialiśmy szczegółowo o tych rozwiązaniach. Relacja Danny'ego z jego ojcem była czymś, co najbardziej interesowało Stanleya, związał się emocjonalnie z punktem widzenia małego chłopca, który boi się swojego taty. Reżyser mówił, że wyobraża sobie mały żółty wzór zaznaczony kredą na podłodze, tak jak wtedy gdy obrysowuje się ciała. Było to jednak zakończenie zbyt chwytające go za serce i zbyt drastyczne, aby je wprowadzić. "

Istniał również inny koncept, według którego Wendy zabiła Jacka w akcie samoobrony. Z kolei, gdy w hotelu zjawia się Halloran zostaje on owładnięty mocami drzemiącymi w murach Panoramy. Oto co powiedziała Diane Johnson:

"

Umysł Hallorana od lat był atakowany mocami hotelu. Ciekawe wydawało się to, że przez cały film jest on pozytywnym bohaterem, a na koniec zmienia się w takiego samego potwora jak Jack. "

Jan Harlan zdradził, że wszystkie niewykorzystane sceny, duble itp. zostały zniszczone przez Stanleya Kubricka, aby nikt nigdy nie mógł stworzyć alternatywnej wersji jego filmu. Harlan określił reżysera jako człowieka, który zawsze żył teraźniejszością i nigdy nie patrzył w przeszłość.

Warto zaznaczyć, że miniserial „Lśnienie” z 1997 roku wykorzystał oryginalne zakończenie zawarte w książce Kinga. Inną ciekawostką związaną z wersją Kubricka jest to, że Jack Nicholson wcale nie był od początku brany pod uwagę do zagrania w filmie.

Jak powinno zakończyć się „Lśnienie”?

Tagi: #Lśnienie #News