02.03.2017 14:44

„Sztuka kochania” popularniejsza od „Ciemniejszej strony Greya”

Michalina Wisłocka pobiła w polskim kinach przystojnego miliardera o zamiłowaniu do BDSM. Poznajcie frekwencyjny wynik filmu w reżyserii Marii Sadowskiej.

foto: kadr z filmu

Obraz z Magdaleną Boczarską, Erykiem Lubosem i Piotrem Adamczykiem w rolach głównych, obejrzało już ponad półtora miliona widzów (dokładnie 1,542 miliona). Drugie miejsce w ostatnim zestawieniu polskiego box office zajmuje „Ciemniejsza strona Greya”. 1 350 miliona widzów wybrało propozycję Jamesa Foleya, co i tak jest dobrym wynikiem zważywszy na fakt, że jesteśmy już kilka tygodni po Walentynkach.

„Sztuka kochania” to film opowiadający historię Michaliny Wisłockiej, kobiety, która dokonała niemożliwego, szeroko otwierając drzwi polskich sypialni. Rozprawiając się z konserwatywnymi stereotypami i wszechobecną ignorancją, Wisłocka zrewolucjonizowała życie seksualne całego kraju. Stało się to za sprawą jednej książki, o wydanie której prowadziła wieloletnią walkę.

Fabuła „Sztuki kochania” rozgrywa się od lat 30-tych do 70-tych XX wieku. Ten upływ czasu musiał być widoczny na głównej bohaterce i to dla charakteryzacji było największe wyzwanie. Charakteryzacja Magdy Boczarskiej została podzielona na kilka etapów, które wymagały optycznego odmłodzenia bohaterki i jej postarzania. O tym wyzwaniu opowiedziała aktorka:

"

Nie było scen łatwiejszych czy trudniejszych, ponieważ przez cały czas trwania zdjęć musiałam być absolutnie skupiona. To, co okazało się dla mnie największym wyzwaniem, pomijając oczywiście ciężką i trudną charakteryzację, to poczucie bardzo dużej odpowiedzialności za tę rolę, bo Michalina Wisłocka była bardzo ważną postacią dla wielu osób. Do każdej sceny podchodziłam z wielką uwagą, mówiłam sobie, że nie mogę niczego odpuścić. Na planie byłam praktycznie przez cały czas trwania zdjęć. Ciągłe napięcie oraz poczucie, że nie mogę nikogo zawieść, wydaje mi się - z perspektywy czasu -  największym wyzwaniem. "

Aneta Brzozowska, charakteryzatorka, wyznała, że najtrudniejsze, a jednocześnie najistotniejsze było oddanie cech epoki, a także stworzenie charakteryzacji jak najbardziej naturalnej i biologicznej, tak by widz w nią uwierzył:

"

Oglądam duże ilości starych gazet modowych i albumów fotograficznych. Materiały te najlepiej pokazują życie ludzi z minionych epok. Zapoznałam się też oczywiście z materiałami o samej Michalinie Wisłockiej, które pozwoliły mi ją lepiej poznać: pokazały jej styl życia, noszenia się, czy czesania. Było to konieczne do stworzenia głównej postaci, tym bardziej, że Magda Boczarska ma zupełnie inne warunki fizyczne niż miała Michalina Wisłocka. "

W „Sztuce kochania” w jednej ze scen pojawiła się Ania Rusowicz, która z zespołem Mitch & Mitch wykonała utwór „W co mam wierzyć”.

Widzieliście już „Sztukę kochania”?

Tagi: #News