30.11.2017 12:05

W nowej trylogii Luke Skywalker miał być niewidomy

Wszyscy zastanawiali się, czy Luke przejcie na Ciemną stronę Mocy, a nikt nie martwił się o jego zdrowie! Rian Johnson chciał sprawić, żeby grana przez Marka Hamilla postać przypominała niewidomego samuraja. 

W nowej trylogii Luke Skywalker miał być niewidomy
foto: Disney/East News

Ostatni raz syna Dartha Vadera widzieliśmy na kinowym ekranie pod koniec „Przebudzenia Mocy”. Niestety występ Marka Hamilla był bardzo krótki i rozczarował fanów, czekających na Luke'a od ponad trzech dekad. Na szczęście już 14 grudnia 2017 roku zobaczmy Skywalkera w roli nauczyciela Rey w filmie „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”. Fani doszukiwali się w tajemniczej końcówce VII epizodu zapowiedzi przejścia Luke'a na Ciemną stronę Mocy. Sam Hamill też wyznał, że chętnie zobaczyłby złą wersję granej przez siebie postaci.

Jednak Rian Johnson zastanawiał się nad wcieleniem w życie innego pomysłu. Reżyser chciał oślepić Luke'a Skywalkera. Filmowiec wyznał w rozmowie z Vanity Fair, że miał w głowie kilka pomysłów dotyczących głównego bohatera oryginalnej trylogii.

"

Czy kiedykolwiek mówiłem, że we wczesnej fazie prac próbowałem wymyślić tę historię [starego Luke'a]. Miałem taką myśl, która mi się podobała: „Co jeśli Luke byłby niewidomy? Co, gdyby był jak ślepy samuraj?”. Ale nie wykorzystaliśmy tego. Nie ma za co. To po prostu nie pasowało. "

Sam pomysł na odwołanie się do archetypu ślepego samuraja byłby dość ciekawy. W końcu „Gwiezdne Wojny” całymi garściami czerpią z kultury Japonii, a niepełnosprawność dodaje każdemu mędrcowi głębi, o czym doskonale wiedzą Charles Xavier, czy mentor Daredevila, Stick. Jednak w tym wypadku finałowa scena „Przebudzenia Mocy” zmieniłaby całkowicie swoje znaczenie, bo Luke tak naprawdę nie widziałby ani Rey, ani jej wyciągniętej ręki z mieczem świetlnym. Oczywiście jako osoba umiejąca kontrolować Moc, Luke mógłby samodzielnie funkcjonować w otaczającym go świecie. Problem w tym, że w uniwersum „Star Wars” jest już podobna postać.

Chirrut Îmwe z „Rogue One” to wyznawca Mocy, który mimo ślepoty, potrafi odnaleźć się na polu walki. Żeby było zabawniej, wcielający się w postać Donnie Yen zasugerował reżyserowi Garethowi Edwardsowi, żeby Îmwe był niewidomy. W każdym razie pomysł Johnsona nie wypalił i wiemy, że Luke nie przeszedł na Ciemną stronę Mocy oraz nie stracił wzroku. Reszty dowiemy się na premierze filmu „Star Wars: Ostatni Jedi”. 

Co sądzisz o pomyśle na oślepienie Luke'a Skywalkera?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Gwiezdne wojny #Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi #Mark Hamill #News #Rian Johnson