05.06.2017 13:27

Fear The Walking Dead - 3. sezon [RECENZJA]

„Fear The Walking Dead” powraca w 3. sezonie już 5 czerwca 2017 roku. Poznajcie naszą opinię o trzech pierwszych odcinkach nowej serii.

Fear The Walking Dead - 3. sezon [RECENZJA]
foto: materiały prasowe

„Fear The Walking Dead” zawsze było traktowane jako uboższy i mniej lubiany młodszy brat „The Walking Dead”. Poprzednie sezony serialu zresztą uczciwie pracowały na ten mało chwalebny status. Niemal te same osoby tworzą obie produkcjach, a jednak włóczenie się Ricka Grimesa ze swoją grupą po opanowanych przez zombie lasach i polanach było bardziej angażujące niż prequel tych wydarzeń. Wydaje się jednak, że osoby odpowiedzialne za „Fear The Walking Dead” wyciągnęły wnioski ze średnio udanego sezonu 2., bo nowa seria proponuje dużo ciekawiej poprowadzoną narrację.

Choć ostatnie wydarzenia w „The Walking Dead” skutecznie podniosły ciśnienie widzom, o tyle doskonale pamiętamy odcinki, które w dużej mierze polegały na nużącej tułaczce z punktu A do punktu B, gdzie pojawiały się od czasu do czasu powtarzalne sekwencje rozłupywania czaszek nieumarłych. Jakby na przekór Rickowi i reszcie ferajny 3. sezon „Fear The Walking Dead” już od początkowych minut serwuje zastrzyk adrenaliny.

Akcja w świecie opanowywanym przez niebezpieczny wirus rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z poprzedniej serii. Bohaterowie znajdują się w wojskowej bazie, poszczególne postacie zostają ulokowane w innych jej obszarach i poznają lokatorów militarnej jednostki. To nie są ludzie, w których towarzystwie chciałoby się spędzić dłużej niż kilka chwil. Są zorganizowani, uzbrojeni i niebezpieczni. Pamiętacie Gubernatora z „The Walking Dead”? Prawdopodobnie on i Troy (Daniel Sharman), głównodowodzący we wspomnianej bazie, byliby się w stanie ze sobą dogadać.

Wytwarza się atmosfera niedopowiedzeń, robi się naprawdę duszno, a na karku można poczuć oddech śmierci. Dreszczyk niepewności opanowuje widza, a wątki poszczególnych postaci wydają się być poprowadzone dużo bardziej z głową, przez co skutecznie angażują odbiorcę. Dochodzi do nieoczekiwanych zwrotów akcji chwytających całą ręką za fraki. Nie ma czasu na odpoczynek - niebezpieczeństwo kryje się nie tylko wśród zgnilaków, ale i wśród ludzi. Tempo kolejnych odcinków nie zwalnia, jakby dyktowane było przez puls metronomu, zaś sami bohaterowie wyzbyli się irytujących zachowań dużo bardziej racjonalnie reagując na sytuacje, w których się znajdują.

Czy aby na pewno mówimy „Fear The Walking Dead”? Tak, ten serial nie zanotował jeszcze tak dobrych odcinków, jak te otwierające 3. sezon. Z pewnością w dalszym ciągu trafią się malkontenci, którzy stwierdzą, że produkcja nie jest tak angażująca i wciągająca co samo „The Walking Dead” i... będą mieli oni rację. Jednak dla fanów twórczości Roberta Kirkmana i partnerskiej produkcji  „The Walking Dead” i tak szykuje się najlepiej zrealizowana przygoda wśród poruszających się gnijących ciał ciągłe łaknących świeżego mięsa.

Ocena: 3,5/5

Robert Skowronski
Tagi: #Recenzje