26.09.2016 12:34

Aktor z „Gry o tron” oskarżył HBO o piractwo

„Gra o tron” i piractwo to bardzo burzliwy związek, który nie raz doprowadził HBO do zawrotów głowy. Ale czy to naprawdę wina tych po drugiej stronie kabla, czy może świadome działanie?

foto: kadr z serialu

HBO przy okazji 5. sezonu swojej sztandarowej produkcji doświadczyło niemiłej sytuacji, gdyż kilka pierwszych odcinków serialu wyciekło do sieci przed oficjalną premierą. Od tego czasu stacja zrezygnowała z udostępniania epizodów w wersji przeznaczonej dla prasy. Tym samym dziennikarze nie są już uprawnieni do oglądania „Gry o tron” przed innymi widzami.

Regularnie słyszymy o tym, jak włodarze HBO walczą z piractwem, a mimo to „Gra o tron” pozostaje najchętniej ściąganą produkcją telewizyjną. Drugi odcinek czwartego sezonu był swego czasu najpopularniejszym plikiem w sieci. W zaledwie dobę od premiery został pobrany około 1,5 miliona razy. A może to wszystko znany z powiedzenia „pic na wodę fotomontaż”? Tak przynajmniej twierdzi Alexander Siddig, którego możecie pamiętać z roli Dorana Martella, lorda Słonecznej Włóczni i głowy domu Martellów:

"

Im coś jest bardziej sekretne, tym bardziej staje się wyjątkowe. Tę zasadę znają twórcy „Gry o tron”. Dezinformują oni tłum i dają mu smaczki, które kierują na niewłaściwe tory. Na przykład przy 5. sezonie kilka pierwszych odcinków zostało wykradzionych i wrzucono je do sieci, tak by każdy je zobaczył nim serial zaczął być emitowany. Wszyscy byli wściekli na HBO. Jestem prawie pewny, że te cztery odcinki wyciekły właśnie przez HBO. "

Epizody, które trafiły wówczas do internetu były w niskiej jakości obrazu w porównaniu do oficjalnego materiału od HBO. Jednak szum wokół i tak już wyczekiwanej premiery został spotęgowany. Podobną sytuację mogliśmy zaobserwować przed pojawieniem się 6. sezonu. Jednak tym razem nie było już wątpliwości co do tego, że wyciek był winą HBO i jego skandynawskiego oddziału. Przez pomyłkę w sieci udostępniono 1. odcinek nowej serii. Prawdopodobnie Alexander Siddig miałby jednak inne zdanie o tej sytuacji. Ale jakie dowody na to wszystko ma aktor poza domysłami?

"

Nie mogę niczego potwierdzić. To po prostu moja opinia, ale każdy gra w tę grę. "

Również i my musimy się domyślać czy w słowach Siddiga kryje się ziarno prawdy, czy to po prostu głos sfrustrowanego aktora, który nie zagrzał zbyt długo miejsca w obsadzie „Gry o tron”?

Pozostaje nam też czekać, jak rozwinie się sytuacja przy nadchodzących dwóch sezonach „Gry o tron”. 7. seria serialu HBO zadebiutuje dopiero latem 2017 roku. „Gra o tron” pokaże nam też mniej epizodów - będzie to kolejno 7 i 6 odcinków. Maisie Williams zaczęła już opowiadać o zakończeniu serialu, według Kita Haringtona wszystko ma się stać mroczniejsze, zaś Sophie Turner wyznała, że nie wszyscy dożyją 8. sezonu.

Myślicie, że wycieki do sieci to sprawka HBO?

komentarze
Tagi: #Gra o tron #Seriale