20.12.2017 12:58

Emilia Clarke o przeciekach z 8. sezonu „Gry o tron”

Wszyscy fani „Gry o tron” chcieliby być jak Jon Snow i nie wiedzieć nic o 8. sezonie serialu. Aktorka wcielająca się w Deanerys ostrzegła fanów przed ewentualnymi przeciekami. 

Emilia Clarke o przeciekach z 8. sezonu „Gry o tron”
foto: kadr z serialu Gra o tron

Trwają zdjęcia do ostatniego sezonu „Gry o tron”. Na temat finału pojawiło się wiele zaskakujących informacji. Grający Jaimego Lannistera Nikolaj Coster-Waldau pół żartem pół serio w jednym z wywiadów powiedział, że aktorzy nie dostaną scenariusza, tylko będą grać wedle wskazówek przesyłanych bezpośrednio od reżysera za pomocą słuchawki w uchu. Z kolei twórcy „Gry o tron” wyznali, że powstanie kilka zakończeń serialu. Wszystkie dziwne zabiegi mają służyć wyeliminowaniu potencjalnych przecieków, które psują zabawę z oglądania kolejnych odcinków. 

Słowa Coster-Waldau zostały obalone przez grającą Sansę Stark Sophie Turner, która na początku grudnia opowiedziała, jak wyglądało pierwsze czytanie scenariusza. Z kolei inna gwiazda serialu - Emilia Clarke, która wciela się w Daenerys Targaryen, potwierdziła, że rzeczywiście powstanie kilka wersji finału historii o Westeros. Aktorka uchyliła rąbka tajemnicy w rozmowie z brytyjskim Telegraph.

"

W tym roku mamy restrykcyjny zakaz używania mediów społecznościowych, ponieważ ludzie muszą przestać psuć zabawę innym. To naprawę frustrujące. Napisali pewną liczbę różnych zakończeń, więc nikt z obsady nie zna prawdziwego finału. Jeśli pojawi się jakiś przeciek, nie wierzcie w niego, bo prawdopodobnie i tak nie będzie prawdą.  "

Tym razem HBO bardziej niż zwykle przykłada się do zachowania fabuły serialu w tajemnicy. Nie ma się co dziwić. Serwery stacji w ciągu ostatnich miesięcy często padały atakiem hakerów, którzy nie tylko wykradali scenariusze i streszczali przyszłe wydarzenia przed premierą sezonu, ale również publikowali całe odcinki, które zdołało im się zdobyć. Twórcy serialu starają się uchronić fabułę 8. sezonu „Gry o tron” nie tylko ze względu na ewentualne straty finansowe, ale również ze względu na dobro fanów. Chociaż serial jest oparty na prozie George'a R. R. Martina, pisarz do tej pory nie skończył cyklu „Pieśń lodu i ognia”, więc nawet miłośnicy papierowej wersji nie wiedzą, jak potoczą się losy mieszkańców Westeros. 

Deanerys i Jon Snow

Z jednej strony można spać spokojnie, bo potencjalny przeciek może być tak naprawdę podpuchą. Z drugiej, dowiemy się wtedy, co się NIE wydarzy, a to również jakaś informacja, zdradzająca historię. Ale nie ma się co martwić na zapas. Pamiętajcie też, że Samsung wprowadził usługę UnSpoil Me, która ma być lekarstwem na wszelkiego rodzaju spoilery. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Emilia Clarke #Gra o tron #Seriale