22.11.2017 19:08

Emilia Clarke ostro broni nagości w „Grze o tron”: Ludzie piep**ą się dla przyjemności – to część naszego życia

Aktorka wcielająca się w postać Daenerys nie może już znieść krytykowania „Gry o tron” za liczne sceny erotyczne i nazywania produkcji porno serialem.

Emilia Clarke ostro broni nagości w „Grze o tron”: Ludzie piep**ą się dla przyjemności – to część naszego życia
foto: kadr z wideo

Daenerys Zrodzona z Burzy, Matka Smoków i Wyzwolicielka z Okowów postanowiła przemówić w imieniu swojego ludu. A dokładniej grająca ją aktorka, Emilia Clarke, postanowiła stanąć w obronie twórców i całego serialu, któremu raz na jakiś czas zarzuca się nadmierne epatowanie nagością.

Jako aktorka wcielająca się w Daenerys, która nie raz pokazywała się nago w „Grze o tron” i była też uczestniczką niejednej sceny erotycznej w serialu, faktycznie ma prawo wypowiadać się na ten temat. A także czuć się urażona, kiedy ktoś nazywa serial pornosem. Tym bardziej, że według Clarke krytykowanie „Gry o tron” za sceny seksu jest totalnie absurdalne. W wywiadzie dla Harper’s Bazaar skomentowała ten temat ostrymi słowami:

"

Zaczynam być tym wszystkim bardzo poirytowana, bo ludzie mówią „O tak, wszystkie strony porno upadły, kiedy Gra o Tron powróciła”. A ja na to – „A Opowieść Podręcznej?” Cholernie uwielbiam ten serial i płakałam, kiedy się skończył, bo nie mogłam znieść nieoglądania go. On jest cały seksem i nagością. Jest naprawdę sporo seriali skupionych wokół tego prostego, prawdziwego faktu, że ludzie się rozmnażają…. Ludzie piep**ą się dla przyjemności – to część naszego życia. "

Trudno powiedzieć, by we wszystkich scenach dla dorosłych, które pojawiają się w „Grze o tron”, chodziło o seks dla przyjemności, ale łatwo zrozumieć, co ma na myśli Emilia Clarke. Po pierwsze, nagość jest wszechobecna w kinie i telewizji, nie tylko w „Grze o tron”. Po drugie, na ekranie nie zawsze jest stosowana po to, by zaspokoić wojerystyczne potrzeby widzów. Po trzecie, pełen naturalizm w pokazywaniu seksu i przemocy jest jednym z głównych założeń formalnych serialu. Dlaczego więc ktoś, kto nie godzi się na przyjętą w nim od początku konwencję, w ogóle go ogląda? Jest wiele grzecznych filmów i seriali fantasy, w których można pooglądać rycerzy, potwory i smoki, nie narażając jednocześnie swoich oczu na sceny pełne gwałtu i przemocy.

daenerys 2

8. sezon „Gry o tron” znajduje się aktualnie na etapie produkcji. Wszyscy, których nie razi nagość ani brutalność na ekranie, będą mogli go oglądać najprawdopodobniej w 2019 roku. 

A czy Tobie odpowiada ilość rozbieranych scen w „Grze o tron”?

Natalia Hluzow
Tagi: #Gra o tron #HBO #Seriale