20.12.2017 13:44

Fani „The Walking Dead” stworzyli teorię spiskową na temat jednej z postaci

7 odcinek 8. sezonu „The Walking Dead” wzbudził spore kontrowersje wśród widzów serialu. Niektórzy nie wierzą w to, co zobaczyli w finałowej scenie i doszukują się mniej oczywistej odpowiedzi. 

Fani „The Walking Dead” stworzyli teorię spiskową na temat jednej z postaci
foto: kadr z filmu The Walking Dead

UWAGA! Artykuł zawiera spoilery! Czytasz na własną odpowiedzialność.

Twórcy „The Walking Dead” postanowili znowu potrzymać swoich widzów w niepewności. 10 grudnia wyemitowano odcinek, który zakończył się z przytupem. Okazało się, że Carl - syn głównego bohatera Ricka, został ugryziony przez zombie w klatkę piersiową. Ukąszenie w jedną z kończyn pomaga amputacja. Ten przypadek jest jednak o wiele poważniejszy i prawdopodobnie chłopak wkrótce przemieni się w żywego trupa. Na kolejny odcinek widzowie będą musieli poczekać aż do końca lutego 2018 roku. Obecnie trwa przerwa świąteczna, która dosięga większość amerykańskich seriali telewizyjnych. Nic dziwnego, że zapaleni fani „The Walking Dead” poważnie zdenerwowali się na shworunnera produkcji, Scotta M. Gimple'a.

Carl Grimes

Niektórzy widzowie nie akceptują faktu, że Chandler Riggs niedługo opuści obsadę. Jak donosi portal horrorfreaknews.com, fani uważają, że serial długo nie pociągnie bez postaci Carla. Z tego powodu ukuli zaskakującą teorię, według której chłopak jedynie udaje swoją rychłą śmierć. Czemu miałby to robić? Od początku sezonu Carl zaczął martwić się o swojego ojca Ricka (Adrew Lincoln). Były policjant staje się coraz bardziej brutalny i powoli traci swoje społeczeństwo. Przełomowym punktem jest moment, w którym Rick zabija szukającego pożywienia członka Śmieciarzy. Synowi Ricka nie podoba się, że jego grupa powoli przeistacza się w osoby pokroju ludzi Negana. Zaprzyjaźnia się ze Śmieciarzem Siddiqiem. 

Według teorii Carl wpada na pomysł, jak otrząsnąć swojego ojca z żądzy śmierci w stosunku do Negana. Postanawia zmiękczyć jego serce za pomocą fortelu i pozoruje swoją śmierć. Prosi Siddiqa, by ugryzł go w klatkę piersiową, a następnie pokazuje ranę ojcu, mówiąc, że to sprawka zombie. W zajawce 9. odcinka widzimy Ricka, pochylającego się nad grobem.

Teoria zakłada, że grób jest symboliczny, bo Carl zaproponował ojcu, że sam się zabije, a w rzeczywistości będzie się ukrywał. Gdzie uda się chłopak? Ma zniknąć na kilka miesięcy, a nawet lat, by pojawić się ponownie, jako członek znanych z komiksów Szeptaczy. Carl dołączy do tej tajemniczej grupy i nawet zakocha się w jednej z ocalałych. W ten sposób w serialu zostanie wprowadzony wątek pojawiający się w oryginale Roberta Kirkmana.

Trzeba przyznać, że przy wymyślaniu tego scenariusza, fani musieli się nieźle mentalnie nagimnastykować. Mimo wszystko taka wersja historii jest całkiem prawdopodobna. Czy widzowie rozgryźli przyszłość serialu? Przekonamy się za jakiś czas. Premiera 9. odcinka 7. sezonu „The Walking Dead” już 25 lutego 2018 roku. 

Czy Carl udaje swoją śmierć?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Seriale #The Walking Dead