18.12.2017 12:19

Fani „The Walking Dead” żądają zwolnienia showrunnera serialu

Fani „The Walking Dead” nie są pocieszeni obrotem spraw w serialu. Szokujący koniec 8. odcinka sprawił, że widzowie domagają się usunięcia ze stacji AMC showrunnera Scotta M. Gimple'a. Powstała w tej sprawie internetowa petycja, która cieszy się sporą popularnością. 

Fani „The Walking Dead” żądają zwolnienia showrunnera serialu
foto: Album Online/EastNews

UWAGA! Artykuł zawiera spoilery bieżącego sezonu „The Walking Dead”. Czytasz na własną odpowiedzialność. 

10 grudnia 2017 roku miała miejsce premiera 8. odcinka 8. sezonu „The Walking Dead”. Był to wyjątkowy moment dla widzów, ponieważ odcinek trwał aż 90 minut - był to specjalny epizod z okazji dotarcia do półmetka i przerwy w emisji produkcji AMC, która potrwa do 25 lutego 2018 roku. Oczywiście, jak to w przypadku tego typu odcinków bywa, nie mogło zabraknąć momentów, które podniosły ciśnienie większości fanów. Do tego doszedł jeszcze cliffhanger, który oczywiście nie przebije mąk, jakie fani przeżywali między 6. i 7. sezonem serialu. Jednak pozostawienie widzów w niepewności na pewno sprzyjało negatywnym emocjom wysyłanym w kierunku człowieka odpowiedzialnego za „The Walking Dead”.

Scott M. Gimple jest showrunnerem hitu stacji AMC od 4. sezonu, czyli od roku 2011. Miłośnicy historii o żywych trupach zdenerwowali się nie na żarty. Zażądali usunięcia Gimple'a ze stanowiska, po tym, co wydarzyło się w 8. odcinku serialu. W tym celu stworzyli internetową petycję, w której domagają się zwolnienia scenarzysty. Fani uważają, że pomysły showrunnera rujnują serial. Poza tym według autorów petycji, Gimple niesprawiedliwie potraktował młodego aktora Chandlera Riggsa, znanego z roli Carla - syna głównego bohatera Ricka Grimesa. 

Carl Grimes

Chodzi o zakończenie 8. odcinka, w którym Carl wyjawia ojcu, że został ukąszony przez zombie podczas eskortowania Siddiqa do Aleksandrii. Oznacza to, że bohater, który od początku był przedstawiany jako najlepszy kandydat na zastąpienie Ricka, umrze w kolejnych odcinkach. Do tej pory petycję podpisało już ponad 50 tysięcy internautów. Co prawda pojawiały się podejrzenia, że Carl zginie, bo 18-letni Riggs wyraził chęć pójścia na studia, jednak śmierć bohatera nie była pomysłem młodego aktora. 

Śmierć Carla to jedna z najbardziej kontrowersyjnych śmierci w historii serialu. Jednak to nie pierwszy pomysł Gimple na pozbycie się postaci z serialu, wzbudzający oburzenie widzów. Wystarczy przypomnieć sobie jak umarła Beth (Emily Kinney), czy zabójstwo Glenna (Steven Yeun). Decyzja na uśmiercenie Carla jest tym bardziej dziwna, że twórcy planują ciągnąć produkcję jeszcze dobrych parę lat. Kto teraz zostanie następcą Ricka? 

Czy stacja weźmie pod uwagę petycję widzów i showrunnera dosięgnie sprawiedliwość w stylu oko (nomen omen) za oko?

Czy Scott M. Gimple powinien zostać zwolniony z „The Walking Dead”?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Seriale #The Walking Dead