20.05.2016 17:32

Jak powstają płyty winylowe? Z wizytą w jedynej polskiej tłoczni

Moda na płyty winylowe przybrała takie rozmiary, że również w Polsce po 25 latach zdecydowano się wrócić do ich tłoczenia. Z tej okazji wybraliśmy się do tłoczni GM Records, by zobaczyć na własne oczy jak powstają czarne krążki.

Jak powstają płyty winylowe? Z wizytą w jedynej polskiej tłoczni
foto: GM Records

Renesans płyt winylowych to już nie żaden pusty slogan - to niezaprzeczalny fakt. Według RIAA amerykański rynek winylowy przyniósł w 2015 roku 416 milionów dolarów - to prawie 30 milionów więcej niż przyniósł artystom YouTube. Wzrost zainteresowania czarnymi krążkami jest również zauważalny w Polsce, o czym przekonywali nas już choćby przedstawiciele Empiku.

Idąc tym tropem, dotarliśmy do jedynej tłoczni płyt winylowych GM Records. Firma ta od 1990 roku zajmuje się wytwarzaniem nośników optycznych, natomiast w grudniu 2015 roku uruchomiła własną linię tłoczącą czarne krążki. Wydany przez nią w takim formacie „Cień wielkiej góry Live - Przystanek Woodstock 2014” Budki Suflera był pierwszą płytą winylową wytłoczoną w Polsce po 25-letniej przerwie.

Do GM Records zgłaszają się jednak nie tylko klasycy rocka. Ireneusz Sikorski, specjalista ds. sprzedaży, zdradził nam, że równie dużym zainteresowaniem darzą rynek winylowy artyści hip-hopowi.

"

Na chwilę obecną najczęściej jest u nas produkowana klasyczna muzyka rockowa, jak i hip-hopowa. Wynika to zapewne z tego, że w tych stricte specjalistycznych gatunkach klienci do dzisiaj używają fizycznych nośników i są kolekcjonerami. Sami artyści bardzo, bardzo promują tego typu nośnik wśród swojego środowiska. "

GM Records Vinyl korzysta z maszyn odzyskanych od dawnego producenta tego typu nośników. Ilość pracy, jaką włożono w odrestaurowanie sprzętu - szczególnie że nie zachowała się żadna jego dokumentacja - robi ogromne wrażenie. Adam Gałek, kierownik tłoczni, opowiedział nam, że maszyny przez 25 lat stały bezużyteczne, co wpłynęło na ich pozostawiający wiele do życzenia stan.

"

Sprzęt był należało poddać kapitalnemu remontowi. Udało nam się namierzyć osobę, która była odpowiedzialna technicznie za te maszyny - jest to jeden jedyny człowiek w Polsce, który jeszcze żyje. Bardzo nam przy tym pomaga. "

Cały proces ożywienia tłoczni zajął sporo czasu i wymagał rozpoczęcia prac praktycznie od początku. Na szczęście firmie udało się również odzyskać galwanizację, gdzie wytwarzane są matryce - płyty matki, na podstawie których produkowane są później krążki, które trafiają do sprzedaży. Sam proces nie należy do skomplikowanych.

Zobaczcie na własne oczy, jak produkuje się w Polsce płyty winylowe:

Choć przy odnawianiu maszyn zdarzyło się wykorzystać nowsze zdobycze techniki - w jednej z nich zamontowano nawet panel dotykowy - Adam Gałek przyznał nam, że w procesie produkcji winyli nie ma za bardzo pola do manewru i nie widzi szans na usprawnienie go w przyszłości dzięki rozwojowi technologii.

"

Jednak musimy to tworzywo wyciskać pod wysoką temperaturą, następnie używać bardzo niskiej do schłodzenia. Moglibyśmy zastosować naciski kontrolowane, aczkolwiek przerobiliśmy już tak maszynę i zastosowaliśmy sterowanie półelektroniczne, oczywiście korzystamy też z ustawień programowych... Ale tak do końca nie da się zastąpić czynnika ludzkiego. Można powiedzieć, że to jest półautomat, ale jednak człowiek i wiedza operatora jest niezbędna. "

Sławomir Śliwiński, kierownik działu authoringu i masteringu GM Records, przekonywał, że o ile proces tłoczenia nie uległ zmianie, a sam nośnik powrócił w praktycznie niezmienionym kształcie, tak już sam sposób przygotowywania dźwięku w dobie cyfryzacji uległ dosyć mocnym przemianom.

"

W latach 50., 60. czy 70. używano przede wszystkim analogów, gdzie było sporo sprzętu opartego na lampach. Był to dużo cieplejszy dźwięk, którego się miło słuchało. Natomiast w momencie, kiedy wkroczyło zapisywanie dźwięku chociażby na CD, większość rzeczy realizowana jest cyfrowo. "

Inżynierowie dźwięku mają jednak swoje sposoby i triki, zwracając szczególną uwagę na drobne niuanse, dzięki którym płyta jest milsza w odbiorze. Za sprawą doświadczonych współpracowników, firma jest w stanie przygotować dobrze brzmiący winyl nawet na podstawie cyfrowego materiału wyjściowego. A dźwięk jest w tym wszystkim zawsze najważniejszy.

"

Dla nas najważniejsza jest sama muzyka i to, czy ktoś przykładał się do jej zrobienia. Jeżeli zaczynamy pracować nad materiałem, który jest niechlujnie zrobiony, gdzie słychać, że był robiony na szybko, ciężej się nad czymś takim pracuje. Trzeba trochę czasu spędzić, żeby to wszystko dopracować i doszlifować od jakichś podstaw, aby dopiero móc ruszyć dalej. Natomiast przy dźwięku, nad którym widać, że był w pewien sposób dopieszczony, staramy się robić wszystko, żeby tego nie popsuć. "

Osiągany w GM Records efekt cieszy zarówno słuchaczy, jak i samych artystów. Coraz więcej zespołów zgłasza się do wytwórni, by zrealizować ekskluzywne wydania swoich płyt na czarnym krążku. Nic dziwnego, bo i słuchacze cenią jakość tego typu wydawnictw. My po wizycie w tłoczni nie mamy żadnych wątpliwości, że jest to miejsce, w którym udało się zachować ducha winyli, a pełni pasji specjaliści dbają o to, by przekazać tę magię na kolejne pokolenia.

Jakub Gańko
Tagi: #Anty TV