11.05.2017 21:10

Katarzyna Rosłaniec: „Szatan kazał tańczyć” jest jak kostka Rubika

Rozmawialiśmy z Katarzyną Rosłaniec, reżyserką takich filmów, jak „Galerianki” i „Bejbi Blues”. Jej ostatnim dokonaniem jest „Szatan kazał tańczyć”, który był głównym tematem wywiadu.

foto: kadr z wideo

W pierwszej części naszej rozmowy z reżyserką opowiedziała ona o znaczeniu filmu, o tym czy główną bohaterkę można powiązać z nią samą, o roli Magdaleny Berus, o swoich planach na przyszłość i kilku innych kwestiach. Ta część wywiadu skupia się na formalnej stronie „Szatan kazał tańczyć”, a jest ona intrygująca.

Paleta barw dobrana na ekranie odpowiada kolorom na ścianach kostki Rubika, te zaś mają odnosić się do poszczególnych stanów emocjonalnych bohaterki. Katarzyna Rosłaniec spróbowała przybliżyć tę koncepcję:

"

Na kostce Rubika można znaleźć sześć kolorów. Ich znaczenie w różnych kulturach i religiach jest wszędzie takie samo. Istnieją również kolory czakr, które pokrywają się z tymi na ściankach kostki Rubika. Aby pracować nad swoimi czakrami i tym samym udoskonalać się, by ostatecznie dojść do jedności z sobą samym i absolutu, należy poukładać czakry według kolorów. Tak samo jest z kostką Rubika - pracuje się nad tym, aby ułożyć poszczególne ścianki, choć mi się to nigdy nie udało.  "

Co zatem symbolizują poszczególne kolory?

"

Różna kolorystyka scen odnosi się do różnych aspektów życia Karoliny. Czerwień to fizyczność i ciało, pomarańcz to seksualność, żółty to ego i bycie w samym centrum, zieleń dotyczy relacji międzyludzkich, niebieski to wyrażanie siebie, a biały wiąże się ze śmiercią oraz wyjściem poza ciało. "

Wyjaśnienie koncepcji czakr i kolorów pokazuje, że reżyserka zgłębiła ten temat. Czy może sama stosuje tę filozofię w codziennym życiu?

"

Nie, ale jest to interesujące. Mam znajomą, która siedzi głęboko w temacie seansów oczyszczających i innych misji tybetańskich. To właśnie ona zaintrygowała mnie kwestią czakr, ale nie na tyle, żebym sama zaczęła medytować. "

„Szatan kazał tańczyć” był początkowo przewidziany jako instalacja artystyczna. Przerodził się jednak w film pełnometrażowy. To kilkadziesiąt 2-minutowych scen kojarzących się z filmikami z Instagrama, które w każdej konfiguracji będą opowiadać tę samą historię. Posłuchajcie czy Katarzyna Rosłaniec nie była przerażona swoją własną chęcią przekształcenia pomysłu wyjściowego w film fabularny bazujący na formie nieprzystającej do tradycyjnego pojmowania kina:

Filmy Katarzyny Rosłaniec to też kostiumy. Moda jest dla reżyserki jednym z podstawowych składników jej obrazów. W pierwszej części naszego wywiadu mogliśmy posłuchać o nagości, tym razem artystka opowiedziała o ubraniach:

"

Mój mąż jeździ do Afryki, tam ubrania to sztuka, ale też forma kreowania wizerunku. Nie jest to sprowadzone wyłącznie do funkcji zakrywania nagości, ma służyć temu, żeby lepiej wyglądać, odróżnić się. Ja też tak postrzegam zakładanie ciuchów.  "

Nie tylko o kostiumach, ale i o muzyce w „Szatan kazał tańczyć” usłyszycie w poniższym wideo:

„Bejbi Blues” można było zobaczyć na festiwalach w Toronto i Berlinie. „Szatan kazał tańczyć” zawędrował zaś na festiwal South by Southwest w Austin. Czy Katarzynie Rosłaniec udało się odkryć recepturę na to, aby kino polskie uczynić tym o zasięgu międzynarodowym?

"

Najważniejsza jest szczerość. To co ludzkie i prawdziwe jest interesujące. Liczą się emocje, a wymyślanie jakiś niestworzonych historii niekoniecznie musi spotkać się ze zrozumieniem. Człowiek jest interesujący na każdej szerokości geograficznej. „Bejbi Blues” było krytykowane m.in. za to, że pokazałam w Warszawie zielony tramwaj, gdzie ich nie ma, ale nie o to chodzi - bohaterka była szczera i prawdziwa, dlatego film został zrozumiany na świecie. Wszędzie są też nastolatki takie jak Karolina z „Szatan kazał tańczyć”, które nie wiedzą czego chcą. Dlatego po pokazie w Austin podchodziły do mnie dziewczyny i mówiły, że myślały, że tylko ich życie jest pełne chaosu. "

Możecie się również zapoznać z naszą recenzją „Szatan kazał tańczyć”.

Tagi: #Anty TV